25 listopada, 2020

Od dłuższego czasu zbieram się w sobie, by to wszystko poukładać na nowo… Taka moja tradycja

Doszedłem chyba do dna, a może już pukam już z drugiej strony? Sam nie wiem. Mniejsza o to gdy ma się wrażenie, że emocjonalnie, psychicznie doszło się do granicy, trzeba, choć spróbować się odbić. Odbudować zaufanie do siebie, a tym bardziej by ludzie zaufali i zauważyli, że jednak jestem wart wysłuchania czy uwagi. Trochę potrwa, nim blog wypełni się treścią. Mam nadzieję, że uda mi się ukończyć książkę i dzięki niej (może nie tylko dzięki jednej) zmienić pracę i zająć się na poważnie pisaniem. Sprawi to jedną ważną rzecz. Będę w stanie dopasować swoją pracę do sytuacji zdrowotnej, a nie zastanawiać się, czy przez nią nie będę miał problemów. Blog nadal będzie ogólnotematyczny. Trochę twórczości, trochę przemyśleń. Jeśli wytrwałość pozwoli, to postaram się prowadzić dziennik, z podsumowaniem dnia i krótkim komentarzem do wydarzeń i wiadomości ze świata. To tyle na dziś…

Zapowiedż

Premiera już w kwietniu