Chciałbym po krótce wyjawić to jak las strachu wygląda. Informacja jaki jest sens istnienia, czy też zadanie jakie spełnia. Tekst znajdzie się w zbiorze „To było i jest” 

Świat w którym się znajduje tytułowy las, istnieje wewnątrz kuli. Jeśli spojrzeć na nią z zewnątrz, przypomina nieco szklaną kulę. Którą w trakcie świąt bawią się dzieci, obserwując padający wewnątrz śnieg. Aryman stworzył taki świat dla każdej duszy istoty rozumnej, by po śmierci mogła się oczyścić ze zła wyrządzonego za swego życia. Niezależnie czy to były dusze ludzkie, elfie czy od endorów. Każda dusza po opuszczeniu ciała, która nie trafiła do raju trafiała do lasu strachu. Wewnątrz, panowała wieczna noc, przez co świat wydawał się przeogromny. Każdy miniaturowy świat nieco się różnił. Tworzyły go bowiem wspomnienia duszy, która została w nim uwięziona. Jedynym stałym elementem jest podział na podlesie, na którym to znajduje się mały namiot. Namiot stanowi miejsce rozpoczęcia wędrówki. Każda dusza, która trafia do tego miejsca oczyszczenia, budzi się właśnie w tymże namiocie. Wokół namiotu, w odległości kilkudziesięciu metrów znajdują się ogniska, świadków dobroci. Osób, które doświadczyły dobra ze strony zesłanej duszy. Osób, mających wskazać najbezpieczniejsze przejście do serca lasu, a także by w razie potrzeby odgonić piekielne ogary przed rozszarpaniem nieszczęśnika. Gdy pojawia się dusza, niezależnie od jej przewinień chronią jak i wspierają najlepiej jak tylko potrafią. Otaczając opieką nawet największego zwyrodnialca. Wskazując początek ścieżki, gdy nadejdzie ta chwila by stawić czoła własnych decyzji. Za namiotem, znajduje się studnia prawdy. Jedno z narzędzi tortur. Z wiadra zawieszonego nad studnią z regularną częstotliwością spada kropla. Kropla, głośnym echem spadająca do niewielkiej kałuży będącej na dnie studni. Zdawać by się jednak mogło, iż studnia ta, jest częścią ogromnej jaskini. Z każdą chwilą dźwięk opadających kropli wkręcał się w umysł. Próba zatkania dziury sprawiał niebywały ból, a i rezultaty były wręcz odwrotne od oczekiwanych. Częstotliwość kropli, stawała się zwiększać z każdą kolejną próbą. Tak wciąż kropla, za kroplą drążyła tunele w umysłach jak i sercach potępionych. Czas by wyruszyć naprzeciw i zmierzyć się
z własnymi błędami i grzechami. Las niejako karmi się krzywdą. Cierpienie było nawozem, dla pnączy, zarastających ścieżkę uniemożliwiając dostać się do serca. Tak by nie móc dotrzeć do czasów niewinności. Gdy umiera niewinne dziecko las jest małym parkiem, w którym to wzdłuż szerokiej ścieżki mienią się kolorowe kwiaty. Od czasu do czasu dostrzec można rude kity wiewiórek bawiących się na ogromnych drzewach wokół centrum lasu. Z każdym rokiem życia, las staje się posępny. Niezależnie jakbyś się starał, popełniamy błędy. Inną sprawą jest jednak to, czy ciężar tych błędów nie sprawił, że pnącza zarosły już i tak trudną i krętą ścieżkę. Gdy to się stanie, jedyna nadzieja w wyrażeniu skruchy
i otrzymaniu przebaczenia za życia. Taki oto bowiem czyn, daje wręcz dosłownie maczetę do ręki, by móc karczować sobie drogę do oczyszczenia. Las jako żywy organizm, wciąż się przeobraża z każdą chwilą mocniej strzegąc swego skarbu. Każdy kolejny krok sprawia ból. Cierpienie, które wyrządziliśmy za życia, za sprawą pnącza powraca
z siedmiokrotnie większą siłą. Gdy opadną siły, by dążyć do celu. Grzechy opanowują ciało. Wiją się wbijając kolce
w każdy napotkany fragment ciała… W głowie narasta otępienie, przed oczyma widać z perspektywy ofiary każde najdrobniejsze przewinienie. To są te chwile gdy z gwałciciela stajesz się ofiarą. Uczucie wstydu niespotykane dotychczas
i jedynie jedna myśl, by to się wszystko okazało jedynie strasznym koszmarem, z którego za chwilę się obudzi. Nie jest to jednak dane, a gdy ziemia zaczyna powoli pochłaniać zdawać by się mogło, że czas przestał istnieć. Ból, ogromne uczucie pustki zdające się nie mieć końca. W momencie gdy już to wszystko zdaje się być najgorszym co mogło go spotkać nadlatują kruki, zwiastun nadejścia piekielnych ogarów. Przylatują by odebrać zmysły umęczonej duszy. Wydziobując oczy zazdrośnikom, wyrywając uszy zdrajcom, wbijając szpony w ręce mordercom. Gdy kruki odlatują a pnącza oplatają prawie w całości, pojawiają się one. Piekielne ogary, strażnicy piekła, które mają za zadanie by dostarczyć na wieczne potępienie tych, którzy nie zdołali przejść drogi oczyszczenia.

Tak oto jawi się w zarysie świat lasu, przedsionka piekła. Kto przejdzie drogę oczyszczenia ma szansę dostąpić zbawienia

 

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj