Temat czytelnictwa w Polsce wałkowany, jest od dobrych kilkunastu lat. Myślę, że to jest problem ogólno-światowy. Zapoczątkowany wraz z pojawieniem się telefonów komórkowych. Druga sprawa to nadmiar informacji. Zalew wiadomości ze świata sprawił, że coraz mniej osób potrafi / chce przeczytać pełen artykuł. Trzeci problem, to edukacja na zasadzie trzech Z. Wszechobecny system testów. Serdecznie zapraszam do dalszej części 😉

Inspiracją do niniejszego wpisu, jest przemówienie Krzysztofa Warlikowskiego (Link do przemówienia). Skorzystam z kilku cytatów, najważniejszych myśli, jeśli drogi czytelniku, nie masz ochoty wgłębić się w przekaz pana Krzysztofa. Wszak czytanie jest wymagającym zajęciem. Zrozumienie tego, co się właśnie czyta, staje się wręcz wyczynem.

Analfabetyzm wtórny (funkcjonalny)

Na początek parę danych, które wydają się być dosyć istotne dla zrozumienia tego wpisu.

Dzisiaj blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie w niewielkim stopniu. Co dziesiąty absolwent szkoły podstawowej nie potrafi czytać. Aż 10 milionów Polaków (ok. 25%) nie ma w domu ani jednej książki. Analfabetą funkcjonalnym jest co 6 magister w Polsce. 6,2 miliona Polaków znajduje się poza kulturą pisma, czyli nie przeczytało NIC, nawet artykułu w brukowcu. 40% Polaków ma problemy z czytaniem rozkładów jazdy czy map pogodowych. To są dane tak niewiarygodne, że aż zabawne. A jednak napawają grozą.   – Krzysztof Warlikowski

Mam nadzieję, że należysz do tej elitarnej grupy, która przeczytała, choć dwie książki w mijającym roku. Patrząc na te statystyki, idziemy w kierunku społeczeństwa, które daje się prowadzić za nos. W niedalekiej przyszłości, media, a dokładniej telewizja, radio, będą mogły swobodnie kreować rzeczywistość. Ludzie nie posiadający własnego zdania, podstawowej wiedzy o tym jak było, chociażby dwa lata wstecz. Myślę że to będzie idealne środowisko by powstał system idealny totalitarny. Orwellowski świat stanie się rzeczywistością. Społeczeństwo takich analfabetów przyjmie wszystko za prawdę objawioną. Książki staną się na powrót towarem ekskluzywnym. Trochę się zapędziłem…

Telefon komórkowy, sms

Dzisiaj mało kto pamięta, że na początku istnienia telefonii komórkowej. Każde słowo było na wagę złota. Obecnie nie ma ograniczeń w długości wysłanej wiadomości. Jeszcze do niedawna przypominał o tym twitter. 140 znaków przyczyniło się do powstania dużej ilości skrótów. Teraz na szczęście możemy bez limitu pisać, jednak ciężko wrócić do pisania pełnych słów a tym bardziej zdań.

Serwis społecznościowy/ komunikatory

Tutaj można obserwować szybki wzrost, jak i popularność nowomowy. Komunikatory, a następnie portale społecznościowe są wylęgarnią nowomowy. Z drugiej strony można być zjedzonym, popełniając drobny błąd ortograficzny. Wytykanie czyichś błędów stało się wręcz sportem narodowym.

Memy/ Gify 

Obraz zastępuje tysiąc słów. Tak przaśnie i prosto do odbioru. Memy są swego rodzaju amunicją w przeciwników politycznych, czy też konkurentów podczas dyskusji

Dużo, szybko, niedokładnie

Obecnie świat pełen jest informacji. Często jednak najważniejsze jest, by jak najszybciej ją przekazać. Tytuły artykułów coraz mniej mają wspólnego z treścią. Sama ich długość staje się coraz krótsza. Redakcje tną wydatki na dziennikarstwo śledcze, czy też na merytoryczne felietony. Liczy się ilość lajków, udostępnień. Nie bez przyczyny postprawda stało się słowem roku. Coraz więcej osób czyta tylko i wyłącznie wstępy, czy też same tytuły, by wyrobić sobie pogląd na wybrany temat.

To co w internecie jest napisane, jest święte.

Rośnie w siłę pogląd o płaskiej ziemi, obywatele stali się ekspertami od zdrowia. Dyskusje naukowców są passe i na pewno zostali przekupieni przez koncerny farmaceutyczne. Stajem się biernymi i bezmyślnymi konsumentami treści, bez refleksji nad tym co przeczytaliśmy (o ile) czy to co właśnie usłyszeliśmy.

Edukacja

W moim odczuciu obecny system edukacji, kształci przyszłych operatorów maszyn w strefach gospodarczych, gdzie większość posiadają zagraniczne korporacje. Na takich stanowiskach liczy się cykliczne wykonanie jednej czynności. Nie jest ważne logiczne myślenie, czy też rozważanie przyczynowo-skutkowe.  System 3 Z świetnie zdaje egzamin. Polacy masowo zakuwają jakąś treść, bez zastanowienia dlaczego tak się dzieje, by zdać na jak najlepszą ocenę (spełnić ambicje rodziców) i zwyczajnie zapomnieć. Od czego jest internet, jeśli chce się wiedzieć jaki jest np. najwyższy szczyt w Polsce czy też w którym roku była bitwa pod grunwaldem.

Co jest na topie

W tym roku młodzieżowym słowem stał się dzban. Określające człowieka wręcz głupiego. Przeglądając internet, odnoszę wrażenie że by być na topie to należy być zjaranym seksoholikiem z upodobaniem do piątkowych melanży. Do tego należy być lemingiem jednej z głównych partii politycznych, by w razie potrzeby, wylać swoje żale na swoich oponentów po drugiej stronie monitora.

Czytaj, zastanów się, myśl samodzielnie

Tylko w ten sposób, naród będzie miał w miarę pozytywną przyszłość. Władza kocha idiotów. Ludzi, których mogą bezkarnie wodzić za nos, obiecując złote góry. Bo i tak nie będą mieli chwili zastanowienia by zauważyć jak bardzo są robieni w bambuko. Rzymskie powiedzenia igrzysk i chleba jest wciąż aktualne. Igrzyskami są komisje śledcze, wystąpienia polityków a chlebem, różnego rodzaju pieniądze z redystrybucjii (300+, 500+ czy inne)