Cześć i czołem. Witam wszystkich odwiedzających moje skromne progi. Od dłuższego czasu, blog zdaje się być nieco opuszczony, podobnie zresztą jak konto na twitterze.

Od wyjścia ze szpitala minęło już dobre pół roku, no może trochę więcej. Przyznaję bez bicia, że postanowiłem wiele rzeczy zbyt optymistycznie. Życie tradycyjnie weryfikuje plany, sumienność czy też wytrwałość w dążeniu do celu. Mierz siły na zamiary, stare przysłowie sprawdziło się i tym razem. Ciągłe dążenie do tego by to co robię było idealne. Z jednej strony blokuje, a czasem sprawia, że robię coś na pochopnie, pośpiesznie. Pierwsza i zasadnicza sprawa. Jest wiele spraw, które mocno nadszarpnęły moje emocjonalne fundamenty. Zalewa mnie taka fala od czasu do czasu, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Nic sobie nie robiąc z wysiłku wkładanego w terapię, czy też to by każdego dnia zrobić coś od siebie, czy też po prostu ogarnąć umysł, otoczenie. Tak mijają bezproduktywnie dni, na walce, gdzie polem bitwy jest umysł. Małymi krokami chciałbym kontynuować to co sobie zaplanowałem (własna twórczość, blog, temat tygodnia, miesięcznik).

Twórczość

Rzecz dla mnie chyba najważniejsza, móc kreować rzeczywistość. Jeśli moje możliwości ograniczą się wyłącznie do świata, który stworzę piórem. Będę szczęśliwy, móc pozostawić cząstkę siebie. Każda taka cząstka schowana gdzieś pomiędzy stronami, kolejnych historii. Proza czy poezja to nie jedyne próby stworzenia rzeczy inspirujących, czy też dających chwilę oderwania od szarej rzeczywistości. Jeśli czas i umysł pozwoli…

Blog

Moje małe królestwo. Od tylu lat, a wciąż panuje bezkrólewie, gdzie czytelnicy jak myszki… cicho siedzą gdzieś pod miotłą. Nie obawiajcie się, jedyne czego tu nie toleruję to łamanie prawa i spam. Jeśli chodzi o spam, to taki ordynarny, prostacki (komć za komć, zwykłe zapraszam do mnie) . Blog jest dla mnie przejściem pomiędzy twitterem a miesięcznikiem. Miejscem wygłoszenia opinii czy podzielenia się wiadomościami ze świata, które w jakiś sposób mnie zainteresowały. Nie mówiąc już o tym, że to moja oaza, gdzie z radością dzielę się swoją twórczością.

Temat tygodnia/ Rozmowa blogera

Tak, wiem. Obiecałem ruszyć na blogu z tymi projektami już na początku października. Na początku był chaos. Do tego stopnia, że w grudniu miałem kilkudniowy powrót do szpitala. Od marca cotygodniowe spotkanie na terapii. Można by powiedzieć, że terapia całkowicie pochłonęła moim czasem. To tylko jeden dzień w tygodniu, a jednak reszta tygodnia krąży wokół tych niespełna godzinnych spotkań. Do tego doszły sprawy z RODO. Z tego względu, oba projekty zostaną „zresetowane” od października, wraz z nadejściem pierwszego numeru miesięcznika CGM prezentuje.

To by było na tyle na dziś… czy raczej tyle słów, które udało się zebrać w chaosie i natłoku myśli. Zapraszam do komentowania, zadawania pytań…