Hitman: Agent 47 jest drugą próbą podejścia do nakręcenia filmu na podstawie kultowej już gry. Bohaterem serii gier Hitman, jest genetycznie zmutowany zabójca.12107712_989993731044012_7793974154292861156_nAtutem agenta 47 jest likwidacja celu w sposób całkowicie niezauważalny. Już podczas oglądania zapowiedzi, można było zauważyć, iż reżyser odrzucił tę główną zaletę agenta. Wielkie wybuchy, pościgi. W pewnym momencie można dojść do wniosku że będzie to najdłuższa reklama Audi.11903935_960000237376695_3287350517354657186_n

Oglądając film, na początku miałem wrażenie, jakby próbowali przedstawić głównego bohatera jak coś mitycznego. Bóstwo zabijające na skinienie palcem.  O ile w pierwszym filmie można było poczuć że jest to film o skrytobójcy, o tyle w tym można zauważyć inspiracje takimi filmami jak „Szybcy i wściekli” „Tożsamość Bourne’a”  czy „Uprowadzona” .  Czyli tak jak już wspomniałem dużo strzelanin, a im więcej gapiów czy bardziej widowiskowe wybuchy tym „lepiej”. W przypadku szybkich i wściekłych taki scenariusz się sprawdza, o tyle w wypadku tego bohatera można uznać za brak podstawowej wiedzy o tym jak ma wyglądać ta historia. MV5BMTU4ODE5NDU2NV5BMl5BanBnXkFtZTgwODkzOTUxNzE@._V1__SX1225_SY583_

Fabuła jest porywająca niczym popcorn w kinie. Postać Katii jest sztywna, i bardzo przewidywalna. Sposób pokazania że w danym momencie używa swoich „umiejętności” przypomina mi serial Power Rangers. Cała ta otoczka i skakanie pomiędzy ujęciami jest nakręcona w podobnym stylu.  Drugą postacią dosyć drętwą jest główny konkurent agenta. Odniosłem wrażenie, iż Zachary Quinto zbytnio zapatrzył się na film terminator, choć na początku zgrywał wystraszonego, początkującego policjanta NCIS. Szczerze, można na tym filmie zasnąć. Przy okazji przytoczę trzy opinie :

Bach wraz z aktorami dbają o to, by każdy dialog kalał nasze uszy. Paradujący ze zbolałą miną Friend jest wyprany z charyzmy, z kolei partnerująca mu Ware nie potrafi zdystansować się do kampowej konwencji.

W obydwu produkcjach pojawia się zresztą ikoniczny obraz gumowej kaczuszki pływającej w wannie z denatem. To bezpośrednie nawiązanie do sceny z gry, oczko puszczone fanom i zarazem ostateczna zniewaga.

Fragment recenzji Michała Walkiewicza dla Filmweb

Czy też druga recenzja dla Gry-online.pl

No dobrze, więc dlaczego drugi film na kanwie Hitmana jest rzekomo taki zły? W werdyktach krytyków pojawiają się określenia takie jak „zbrutalizowana imitacja Bonda”, „kopia kopii kopii”, „połączenie surowej europejskiej estetyki z hollywoodzką bezmyślnością”, „108-minutowa reklama Audi”. Recenzenci dość zgodnie skarżą się na postacie bez polotu oraz miałki, bezsensowny scenariusz, który stanowi tylko pretekst do pokazywania kolejnych efekciarskich scen akcji jedna za drugą, aż w końcu nawet one stają się nudne i powtarzalne.

Recenzja użytkownika Draug

I na koniec fragment z serwisu naekranie.pl

Cała opowieść jest pretensjonalna, przepełniona głupotami i nieprawdopodobnymi absurdami. Niektóre momenty mogą zmusić widza do zastanowienia się, co myślał scenarzysta, gdy to tworzył. Nie ma tutaj kompletnie nic, co mogłoby zaciekawić, przykuć do ekranu, a o emocjach możemy zapomnieć.

Hitman: Agent 47” jest akcyjanikiem poniżej przeciętnej, który nie ma zbyt wiele wspólnego z popularną serią gier. Twórcy starali się wprowadzać różne nawiązania i smaczki, które fani od razu dostrzegą, ale są one przygniatane przez fabularne absurdy, słabe sceny akcji i idiotyczne zachowania postaci – w tym samego Agenta 47. W istocie sprawia to wrażenie pilota serialu. Tak jakby pokazano go stacjom telewizyjnym, a gdy te zobaczyły, jak jest słaby, ktoś zaszantażował kogoś w studiu i wypuścił to coś do kin. Szkoda czasu.

Dwa cytaty z recenzji Adama Siennicy

 

Z całą stanowczością zgadzam się z cytatami, stąd też zapraszam do zapoznania się z ich pełną treścią:

  1.  Filmweb.pl
  2. Gry-online.pl
  3. Naekranie.pl

Dla mnie film nie jest warty uwagi, jest kopią strzelanek z ambicją bycia ekranizacją kultowej gry. Moja ocena to 4/10 

Zdjęcia pochodzą z  fanpage filmu