Ja Gollum…


I tak natrafiłem w swoim życiu na pierścień saurona. Ja Gollum w ludzkiej postaci, pożądam i podążam śladem jaki mi wyznaczył mój skarb. Będąc w zasięgu wzroku tak nieprzeniknionego, zwalczam swe mroczne pokusy…

Od pewnego czasu siedzę sobie w bezpiecznej przystani, własnego pokoju. Za zasłoną, jedynie z wirtualnym oknem na świat. Mój pokój, stał się w pewnym stopniu jaskinią golluma. Miejscem z którego wychylam się z rzadka, gdy już muszę. Świat stał się obcy, obecność ludzi męcząca. Ważny jest teraz mój mały skarb. To jemu poświęcam najwięcej uwagi. Każdego dnia zmagam się z tym samym pragnieniem. Dosięgnąć skarbu, skusić się by zniknąć.Pozwolić by ta magiczna siła, pochłonęła mnie całkowicie.Obudziłem się dziś w południe. W pokoju panował wieczny mrok.Od pewnego czasu, umykam przed światem. Lubię te chwile, gdy mogę się odciąć. Wyłączyć komputer, telefon. Unikając wzroku, ciekawskich rozmów i pytań o twórczość. Zniknąć, choć na chwilę, na dzień, może tydzień. Sprawić by myśli przestały domagać się uwagi. Ta ich wieczna gonitwa. W głowie kłębią się tysiące dni, miliony wydarzeń. Ludzi nie spotkanych. Jedynie skarb sprawia, że się uspokajają. Czasem wręcz milkną na długie godziny. A ja? to szczęście, choć wiem że jedynie chwilowe. Gdzieś tam w oddali, w zakamarkach umysłu czai się Sauron. Jego przenikliwy wzrok, codzień daje o sobie znać. Zmagam się i walczę, by mu nie ulec tak całkowicie.  Zrezygnować z cienia marzeń, jakie pozostały? Wyjechać, nie pozostawiając adresu… Być gdzieś a zarazem nigdzie. CHAOS… WOKÓŁ POZOSTAŁ I WCIĄŻ NA NOWO ODRADZA SIĘ CHAOS…

Świat zewnętrzny stał się szary, niczym papier toaletowy choć i ten w chwilach kryzysu jest bliżej tęczy. Utraciłem tę dziecięcą radość życia, ciekawość tego co przyniesie nowy dzień. Wszystko co ma nadejść, jest już przeszłością.  Wszystkie światy zamknięte w umyśle, skryte przed światem. W mym świecie, gdzie sekundy są wiecznością, niczym w incepcji, spoglądam na wszelkie nadzieje i obawy z lotu ptaka. Jestem aktorem kina klasy z.  Nadejdzie dzień, gdy brzemię opadnie na dno rzeki, a ja wraz z nim.

 

Ps. Tyle niewypowiedzianych słów, gra emocji. Nienawiść istnienia. Gdzieś tam w świecie jest Frodo, który zaprowadzi mnie do góry przeznaczenia… Tylko to pozostało, czekać… A może pozwolić by skarb zawładną duszą całkowicie?

Pozostaw komentarz

obywatelpl