I dożyliśmy czasów, gdy z drukarek 3D powstają kapsuły dla samobójców. 

Fotografia, materiały prasowe

Pomysł nie jest specjalnie nowy, w serialu animowanym „Futurama” autorstwa Matta Groeninga (to ten pan od „The Simpsons”) pojawia się budka do popełniania samobójstw – suicide booth. Wyglądem przypomina budkę telefoniczną. Cala konstrukcja zbudowana jest dzięki zastosowaniu druku 3D. Maszyna jest pomysłem założyciela firmy Exit International i inżyniera Alexandra Bannika. Została zaprojektowana w Holandii, kraju znanym z postępowych poglądów, szczególnie w kwestii eutanazji. Wg. Dr Nitschke, nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, by móc skorzystać z Sarco.

źródło exitinternational.net

„Sarco nie stosuje żadnych ograniczonych leków ani nie wymaga specjalistycznej wiedzy, takiej jak wprowadzenie dożylnej igły. Każdy, kto może zdać egzamin wstępny, może wejść do maszyny i legalnie zakończyć życie. „

 

 

 

 

Jak umiera się w Sarco? Osoba leżąca w kapsule, po aktywizacji maszyny, uruchamia proces, w którym ciekły azot sukcesywnie obniża poziom tlenu, co prowadzi do śmierci. Dodatkową opcją Sarco jest możliwość odłączenia samej kapsuły od reszty mechanizmu i użycie jej jako błyszczącej trumny. Maszyna została opracowana w odpowiedzi na rosnącą liczbę osób, które chcą mieć kontrolę i wybór, gdy podejmują decyzje dotyczące końca swojego życia. Na Zachodzie od dawna nie czujemy się dobrze ze śmiercią, a ideologia judeo-chrześcijańska zaowocowała silnym kulturową konotacją grzechu w związku z zakończeniem własnego życia. Bez wątpienia rozwój maszyny takiej jak ta spowoduje kontrowersje, gdy będziemy walczyć o pogodzenie się z faktem, że życie się kończy, a idea, że ​​jego ilość nie może być ważniejsza niż jego jakość. Plany umożliwiające wydruk kapsuły mają być udostępnione chętnym w internecie. Samobójstwo rodem z XXI wieku nie będzie tanie – koszta wydruku szacuje się na 1500 dolarów.

Poniżej wykład Dr Nitschke podczas TEDx

Źródła

Focus

RMF FM

3Dprint

Exitinternational

To by było na tyle jeśli chodzi o materiały prasowe i krótkie przedstawienie koncepcji maszyny, bezbolesnej śmierci.
Temat samobójstwa w świecie gdzie jest ono najcięższym grzechem, sprawia, że ten temat stał się tabu. W związku z tym rodzą się pytania, czy mamy prawo decydować o tym kiedy odejść. Z innej perspektywy patrzą osoby zdrowe, czy też mocno wierzące. Z innej, osoby nieuleczalnie chore, wątłe, samotne, dla których kolejny oddech jest niewyobrażalnym cierpieniem. Mam jednak obawę o osoby starsze, czy niedołężne. Obawiam się nadużycia tego typu narzędzi, czy też by dyskusja nie przerodziła się w przymus stosowania „śmierci na życzenie”. Jestem zdania, że dopóki coś jest świadomym, niewymuszonym wyborem dorosłej osoby. Nie powinniśmy zmuszać do życia. Dla pewności, dla osób z depresją, powinna przejść odpowiednią terapię, by wykluczyć osoby podejmujące taką decyzję pod wpływem choroby psychicznej. Jest wiele pytań, co Wy o tym sądzicie?

 

Ps. wyszukując słowa Sarco, jednym z wyników okazała się Polska firma produkująca trumny od ponad 30 lat.