I tak nastał wieczór.
Niebo przykryte chmurami,
I gwiazd miliony, niewidoczne…
Wciąż nieznane.

Siedzę w pokoju,
gdzież by inaczej.
Dzień pochmurny,
Dzień pełen łez.

Choć nie uronię; ni jednej z nich.
W środku czuję rozdarcie,
lęk przyszłych dni.

Co jeśli Cię pokochałem,
A Ty sercem jesteś z nim.
Boję się niepewnych dni.
Płynę rzeką emocji,
Na brzegu nie ma nic.

Gdy dusza pełna emocji,
Stajemy się tacy bezbronni.
Pośród morza łez,
jesteśmy nadzy,
pełni sprzeczności.