Witam w ten sobotni wieczór. Dziś parę słów o życiu, i przeżywaniu wszystkiego z perspektywy choroby. 

Czas powoli by odejść od pisania bloga, w formie wysypiska emocji. Odciąga to uwagę od tego wszystkiego co dla mnie ważne. Pragnę przedstawić wieloświaty, poprzez opowiadania, poezję, fotografię. Skupiam się jednak na jednej kategorii wpisów. Nihilizm. Miałem nadzieję, że będzie ona jedynie epizodycznie pojawiać się na tym blogu. Z perspektywy czasu, widać co innego. Dziś również w tym tonie pojawi się wpis. Tak przy okazji, muszę popracować nad poprawną polszczyzną, by mniej popełniać błędów. Poniżej parę przemyśleń, odniesień do samego siebie. Post powstał na potrzeby wyrażenia siebie w świecie realnym. Dla osób, które śledzą moje poczynania, będzie wiele powtórzeń. Pragnę jednak zebrać, część rzeczy, by spojrzeć na nie z nowej perspektywy.

Blog

Słowo mówione, jest ulotne. W rozumieniu, wyobraźni. Gdzieś znika, w przestrzeni, w której zostały wypowiedziane. Inaczej jest z słowem pisanym. Zachowane, gdzieś w małych plikach. Tak apropo słów. Kilka cytatów…

Cóż może po­wie­dzieć ktoś opuszczo­ny przez słowa?

Anna Kamieńska

Często tak mam, że w mojej głowie, powstaje pustka. Słowa gdzieś uciekły. Na staje krępująca cisza.

Błogosławiony, który nie mając nic do po­wie­dze­nia nie ob­le­ka te­go w słowa.

Julian Tuwim

Tak apropo, ciszy. Spotykam się z sytuacją, gdy druga osoba, pragnie zagadać ciszę. O osobach wypowiadających się o sytuacji w której nie brali udziału, nie liczę. Nie byłem, nie widziałem ale się wypowiem.

Słowa ula­tują, pis­mo pozostaje

Przysłowie łacińskie

Ten cytat, dodałem tak, apropo bloga. Słowa zapisane, pozostają, choć ciężko dostrzec emocje osób, które je czytają. Łatwo jednak do nich wrócić. Ostatni cytat, choć autor jest mi nieznany.

Nie ma słowa, które­go by przed­tem nie wypowiedziano.

Życie CHAD’A

Parę dni temu, miałem dziwne przemyślenia. Biorąc pod uwagę Chad, są we mnie trzy osoby. Z prostej przyczyny. Przeżywam coraz intensywniej trzy stany emocjonalne. Depresja, mania i bardzo rzadko równowagę. Idąc dalej, bardzo ironicznie. Stwierdzam jedną rzecz. Jestem bogiem. W myśl tego podziału, na trzy w jednej. W starym testamencie Bóg był zły i każący. Przypomina mi to depresję. Ogromny ból, smutek, czasem autoagresja. W nowym testamencie Jezus jest miłujący. Mówi o miłości bliźniego, o tym by rozwijać swoje talenty. Cudownie mnoży jedzenie. Stan równowagi symbolizuje ducha świętego. Jego czas chyba jeszcze nie nadszedł.

 

Tym sposobem przeszliśmy, do celu tego wpisu. Powyżej jest przedstawienie w czasie, jak może wyglądać moje postrzeganie świata. Pozwala również zrozumieć moje postępowanie. Potrzebowałem pobytu w szpitalu by samemu zrozumieć pewne mechanizmy. Po wyjściu będę miał ogrom pracy nad sobą, nie mniej jednak jest minimalna poprawa. Od dwóch dni utrzymuje się stan równowagi. Nie czuję potrzeby by rozmawiać.  Jestem gdzieś, bez potrzeby zwrócenia na siebie uwagi. Chociaż mam tendencję do wchodzenia w stan depresyjny. Bardzo rzadko czuję się na tyle dobrze bym mógł mówić o równowadze.

Depresja

W tym  okresie często mam bóle głowy i mięśni. Wracam z pracy i idę spać. Jeśli nie muszę do niej pójść, gdy jestem na L4, większość czasu przesypiam. Mój rok składa się w dużej mierze z czasu depresji. Wiele energii poświęcam na to, by zakładać różne maski. Robię to tak często, że sam się zastanawiam kiedy jestem naprawdę sobą. Myśli samobójcze stają się nachalne. Wzrasta nienawiść.

Post pisany kilka dni

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj