IV

Powiedz, co czujesz…

spoglądając w okna

starego szpitala

czy dostrzegasz te twarze?

Spoglądają w poszukiwaniu

nadziei, której sami nie posiadamy.

Wiele brudnych okien,

w stronę drogi zwróconych.

Choć na korytarzu mijam

ich smutne twarze…

Mowa ciszą, słowa zebrane,

gdzieś na starym obrane.

Poruszam się ostrożnie,

by nie zrobić kroku pochopnie.

Krok za krokiem, krok za krokiem.

Wtem z jednej sal,,

przyjechała do mnie,

na rowerze trójkołowym,

czerwono włosa babineczka;

w ciele dziecka zaklęta.

Szeptem mów,

by krzyk korytarzy

nie zmienił sens słów.