Spadam, przytłaczają mnie myśli. Słowa nie potrafią oddać, tego co czuję. Choć czy sam to wiem? 

Każde pragnienie bliskości, związku, miłości, potęguje moją winę  i poczucie winy… Dlaczego wciąż żyję? Leżę w łóżku po kilku tabletkach, miały być tylko w ostateczności, a jednak już pierwszego dnia po przepisania, najlepiej gdybym wziął całe opakowanie. Zakończenie mojej funkcji “starosty” i zeszło że mnie nieco powietrze. Przede mną długi weekend w samotności. Z książką w ręce. Nie wiem czy dałbym radę by rozmawiać, być. Proszę o przerwę techniczną od życia, by przedwcześnie nie pojawiły  się napisy końcowe. Samotność pośród tłumów. Bez znaczenia czy gdziekolwiek jestem, czy też czy jest jakaś różnica pomiędzy mym  życiem i śmiercią gdy się jedynie wegetuje, z dnia na dzień pogrążając, by ktoś za mnie zrobił ten  krok i odebrał życie mi. Może jutro będzie lepszy dzień, inaczej spojrzę na świat. Po prostu być, nie musieć rozmawiać, nie planować nic. Cieszyć się nawet, z fatalnej pogody. Uśmiechnąć się do rosnących w ogrodzie kwiatów.

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj