Cześć, dziś mam zbiorczy post by podsumować a zarazem dać możliwość zapoznania się ze wszystkim co chcę przekazać nim zniknę na 10 tygodni… walcząc z samym sobą, o życie bez lęku. To w jaki sposób możesz mi pomóc napiszę na samym końcu…

Myślę że najprościej jeśli zamieszczę ponownie wcześniejsze wpisy. Trochę zmienię treść, czy nawet dopiszę nowy komentarz. W innym wypadku zapraszam do poszczególnych postów z mego bloga ( Odezwa do narodu, Rozmowa blogera, Piniondz, Zaproszenie, Krótki metraż).

Swój dzisiejszy wpis powinienem rozpocząć od zarysu fabuły filmu, który pragnę zrealizować w połowie maja. Od niego wszystko się zaczyna a kończy gdy rozchodzi się o finanse. Dzień lęku… w bardzo krótkim skrócie… jeden dzień, gdy zgromadziły się wszelkie lęki. Takie dni są na szczęście rzadko, nie mniej jednak są realne.

Dzień lęku, zarys fabuły…

Scena pierwsza.
Stoję na dworze oparty o ścianę pizzerii. Mówię o czym będzie film, o lęku który mnie ogarnia. O tym dlaczego tutaj jestem i co za chwilę się wydarzy. Wracam do środka, na stół podają pizze, luźne rozmowy. Światło staje się ostrzejsze, głosy zlewają w jeden harmider a na głowie pojawia się sznur zaciskany przez postać w masce. Ręce drżą i nie potrafię niczego pokroić, odkładam sztućce i wychodzę, zostawiając rzeczy. W drodze do domu mijam mężczyznę z psem na smyczy. Po kilku metrach słychać szczekanie zza płotu. Wchodzę do domu, idę się kąpać, w spodenkach schodzę do kuchni, robię kanapki i biorę tabletkę.

Scena druga.
Ukazanie snu (odcienie fioletu, niewyraźnie.) idę nago w stronę kamery, środek lasu. W tle słychać szczekanie psów, po chwili strzał. Zanik obrazu i pisk. Stoję przed obiektywem w masce konia drugi strzał. Budzę się, podchodzę do okna i odciągam rolety. Światło mnie razi, przez co leżę na podłodze. Zwijam się w kłębek i leżę przez chwilę.

Scena trzecia.
Oglądam telewizję, a w niej zamachy, wypadki, choroby. Dzwoni telefon, rozmawiam. Mówię że się źle czuję i że dziś nie przyjdę. Nie tłumaczę się, nie mam siły. Szukam prezentu w pokoju, przeszukuję wszystkie półki. Wyrzucam wszystko na środek pokoju. Krzyk…. Ubieram się w pośpiechu, idę chodnikiem patrząc jak nadjeżdżają samochody. Mijam cmentarz, zatrzymuję się przy kościele. Mówię o pustce.

Scena czwarta.
Pizzeria, siedzę z dziewczyną przy stoliku, zamyślony patrzę przed siebie, dziewczyna opowiada co się działo gdy wyszedłem. Ma moje rzeczy. Chce bym ją gdzieś zawiózł. Pyta czy ją słucham, robi wyrzuty. Wychodzi. Płacę rachunek i wychodzę, spotykam człowiek proszącego o kupno telefonu by mógł wrócić do domu. Daję się oszukać. Idę chodnikiem do domu. Widok z dronu.

Scena piąta.
Leżę na rozrzuconych ubraniach, skulony. W tle słychać głosy. Wyrzuty sumienia, myśli o tym jakim jestem idiotą, chęć by sobie zrobić krzywdę. Idę do drugiego pokoju, gdzie leżą foto-obrazy na ziemi. Leżę przez jakiś czas. Pojawiają się postacie ubrane na czarno, związują ręce, podnoszą obrazy i odkładają na jedno miejsce obraz staje się niewyraźny. Powoli przesuwają się w dwóch kierunkach krępując moje ruchy. Gdy się kończy sznur, wychodzą, a ja leżę na podłodze. Wypowiedzi osób o lęku, bólu mięśni, zmęczeniu. Kamera na drzwi łazienki słychać odgłosy wymiotowania. Wychodzę krew leci z nosa.

Scena szósta.
Siedzę w pokoju, patrzę czasem w okno, przed sobą mam listy, obok kilka książek a w ręce długopis i
niedokończony tekst. Mówię cytat z filmu zielona mila. Pojawiają się nagrania osób mówiących o tym czego się
boją. Krótkie ujęcie jak stoję w masce konia przed lustrem …. Napisy końcowe…

.

Teraz poszczególne aspekty projektu, który prowadzę od początku tego roku. Całość nazwałem “To było i jest”. Cała twórczość, zgromadzona w jednym miejscu. Dla osób, które mi zaufały i pomogły wyjść na niezależność. By wszystko zrealizować policzyłem, iż potrzebuję magicznej liczby 10 000 czytelników. Wszystko po to by przez najbliższe 10 a może i 20 lat tworzyć dla Was. By nieco ochłonąć zapraszam do lektury, co… kiedy i dlaczego.

Poezja…

Na chwilę obecną dostępne są dwa wydania mojej poezji. Są one dostępne do kupienia w wersji elektronicznej w sklepie google play. Różnica między tymi dwoma jest niewielka jeśli chodzi o ilość wierszy. Jednak w nowszym wydaniu, prezentuję dostęp do mojej całej twórczości. Poniżej jeden prosty wiersz…

Proza…

Wkrótce,a myślę że już w maju ukaże się pierwsze wydanie zawierające opowiadania… Nie będę prezentował w tym wpisie fragmentu jednego z nich. Zapraszam by się z nim zapoznać (Las strachu).W oderwaniu od dnia codziennego. Kreując nowe światy, czy też tworząc historie. Człowiek zapomina o swoich lękach. Mówią, że wszystko co jest w naszych myślach, musi istnieć naprawdę. Wszelkie powieści, opowiadania. Mają gdzieś we wszechświecie swój realny kształt. Nasz świat jest jak każdy widzi pełen niedoskonałości. Dzięki wyobraźni, przenosimy się w różne miejsca, nie wychodząc z własnego pokoju. Z roku na rok, twórczość rozbudowywana nowymi opowiadaniami, planowanymi powieściami (Planowane książki).

Muzyka…

Któż by nie fascynował się muzyką… Towarzyszy ona nam od początku naszego życia. Współpracując z DJ Majlosem czy Angeliką powstaną dwie płyty. Niekoniecznie użyczę w nich swego głosu. Zaznaczę oczywiście swoją obecność poprzez inspirację twórczością, obecność w teledyskach czy też podczas koncertów / imprez. Poniżej materiał promocyjny.

Film…

Dzień lęku, jest jedynie wstępem do serii filmów krótko metrażowych. Pragnę poruszyć tematy ważne, tematy tabu. Wszystko z perspektywy osoby dotkniętej jednym wybranym problemem. Mam nadzieję, że rozpocznie się dyskusja na tak ważne, choć pomijany temat zdrowia psychicznego w Polsce. Choroby psychicznej nie widać, wiele osób ma wizję osoby przypiętej do łóżka z zieloną pianą na ustach. Innym filmem w planach jest horror Horsmen czy też dramat ciało obce.

Fotografia…

Zatrzymać jedną chwilę. Świat biegnie coraz szybciej. Jednym ze sposobów by utrwalić i zatrzymać się choć na chwilę jest fotografia. Nie chcę by moje zdjęcia były “piękne” wychuchane, ważniejsze, by wywoływały emocje… dawały impuls do zastanowienia się choć na chwilę. Kilka moich przykładów…Pamiętaj, patrząc na moje fotografie. Nie zastanawiaj się co autor miał na myśli, lecz jakie Ty masz przemyślenia patrząc na te zdjęcia.

Rozmowa blogera, czyi wstęp do kapsuły czasu ….

W 2015 roku postanowiłem stworzyć „kapsułę czasu” i przeprowadzić wywiady z Polakami rozsianymi po całym świecie. Na początek jednak, by nauczyć się przeprowadzania tychże wywiadów, powstanie seria „Rozmowa blogera”.

Zapraszam do dołączenia do grupy : Rozmowa blogera. Proszę o pomoc w rozwoju projektu, by z czasem przeprowadzać rozmowy na kanale Youtube. Ważne jest by wypromować projekt, by dotrzeć do jak największego grona odbiorców, a kapsuła czasu była pełniejsza. Rozwój projektu zapewni w dużej mierze poprzez zakup zbioru „To było i jest” w sklepie google play

Wszystkie rozmowy pragnę przeprowadzić z pozycji „kosmity„. Bądź też osoby, która obudziła się ze śpiączki i nie orientuje się w sytuacji na świecie. Taka czysta karta. Dzięki takiemu podejściu, mam nadzieję na obiektywne podejście do rozmówcy. Niezależnie od głoszonych poglądów czy też pozycji.  Można odpowiedzieć poprzez wypełnienie formularza.

Jak możesz mi pomóc ? W najprostszy sposób to dołączyć do mojej społeczności :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapraszam na wydarzenie, dołączenie nie jest jednoznaczne z chęcią wzięcia udziału w filmie, jednak dzięki temu, liczę że znajdą się chętni do pomocy w realizacji, czy też pomogą finansowo

 

Zakupić jeden z tomików…

Czy ostatecznie zostań moim patronem…

 

Czy wysyłając przelew na konto : 
58 1050 1285 1000 0090 7868 1823
W tytule podając “To było i jest oraz własny e-mail”
Adres e-mail jest po to by przesłać tomik, wysyłka pod koniec maja (minimum 10 zł)
Odbiorca : Karol Michalik
To tylko kropla możliwości, jakie mogą się zrealizować dzięki Twojej pomocy. Pomóż mi zebrać pieniądze na realizację chociaż pierwszego filmu…

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj