Serdecznie zapraszam na wydarzenie na facebooku. Od niedawna można w prosty sposób dołączyć także do rozmowy blogera poprzez wypełnienie formularza z pytaniami. Dziś serdecznie zapraszam na rozmowę z Heleną, modelką i blogerką Plus Size By H.R.O.

Karol Michalik:   Jesteś optymistką?

Helena Rojek-Osowska: Byłam optymistką. Przychodziło mi to naturalnie i nie było innej możliwości, aby na świat nie patrzeć przez różowe okulary. Życie jednakże obdarowało mnie takimi prezentami, że moje cukierkowe spojrzenie na otoczenie nieco się zmieniło. Dziś niestety mogę powiedzieć, że nie jestem nią, ale staram się powrócić do tego pozytywnego postrzegania rzeczywistości.

K.M.:  Poznałaś genealogię swojej rodziny ?

H.R.: Cały czas poznaję i się jej uczę. Nie tylko genealogię tej obecnej, mojej – tą od serca ale również i tą biologiczną. Wiele jeszcze przede mną, aby dowiedzieć się kim jestem i skąd pochodzę.

K.M.: Rozmawiałaś ze swoimi rodzicami / dziadkami o ich wspomnieniach ?

H.R.: Niestety niedane mi było poznać dziadków ze strony mamy, jak i taty. Jedynie tyle – co najbliżsi opowiadają historie przy rodzinnych spotkaniach. Co do wspomnień, musiałam dorosnąć by chcieć o nich rozmawiać i słuchać. Nie raz przecież bywa tak, że z chęcią byśmy posłuchali o dawnych czasach a już nie mamy takiej możliwości, bo najbliżsi odeszli z tego świata. Ja właśnie próbuję tego uniknąć. Bardzo lubię jak rodzice o nich mówią, bo dzięki temu jestem w stanie choć trochę poznać cząstkę tych ich młodzieńczych lat. Realia w jakich im było dane dorastać. Dzięki ich przeżyciom mogę nie tylko zdobyć wiedzę ale i ją wykorzystać u siebie.

K.M.: A jakie są Twoje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa?

H.R.: Wspomnienia są intymną częścią każdego z nas, więc nie wiem czy chcę się z nimi dzielić. Mogę jedynie powiedzieć, że moje dzieciństwo rozpoczęło się wraz z poznaniem moich obecnych rodziców. Dzięki nim nie było zmartwień, jak i niedostatku. Była to swoista sielanka dzieciństwa. Wiadomo, jak to w każdych relacjach międzyludzkich były te lepsze i gorsze dni, ale moje dzieciństwo było bogate w nowe doświadczenia.

K.M.:  Miałaś okazję spisać wspomnienia rodziny, czy też własne ?

H.R.: Należę do tych osób co nie obędzie się bez długopisu i zeszytu bądź luźnych kartek. Pisanie jest nieodłączną częścią mojego życia, dzięki któremu mogę wyrazić samą siebie. Także pisanie jest dla mnie swoistą terapią. Najlepszą. Odpowiadając więc na pytanie, ciągle spisuję swoje przemyślenia, wspomnienia i uwagi co do życia. Nawet zwykła lista zakupów musi być napisana bądź lista obejrzanych filmów.

K.M.: Jaką wiadomość, chciałabyś przekazać następnym pokoleniom ?

H.R.: Szczerze powiedziawszy nigdy się nad tym nie zastanawiałam. A co można przekazać pokoleniu, które na pewno będzie znacznie bardziej rozwinięty? Może aby nie zapominali o życiu? Aby nie zapominali o istnieniu drugiego człowieka? Bo niestety obserwując teraz nasze społeczeństwo niebezpiecznie idzie w tym kierunku.

K.M.: Najbardziej szalona rzecz którą zrobiłaś …

H.R.: Hmm… Chyba taka, że postanowiłam zostać modelką plus size i napisałam do jednej z polskich agencji – Nobody’s Perfect. I o dziwo otrzymałam odpowiedź. 😀

K.M.:Masz kontakt ze znajomymi z dzieciństwa?

H.R.: Nie. Każdy udał się w swoją stronę nie oglądając się za siebie. A przyznam szczerze, że w dzieciństwie nie miałam jakiś zażyłych kontaktów z rówieśnikami, ponieważ nie było na to czasu. Moje życie pozaszkolne było bogate w dodatkowe zajęcia, takim jak tenis ziemny czy dodatkowe lekcje języka angielskiego, że nie było czasu na spotkania z koleżankami. Zresztą nie byłam także osobą z którą łatwo było nawiązać relację. Nie dość, że należę do tych osób z charakterem dominującym to tak łatwo nie otwierałam się i nie zwierzałam.

K.M.: Którego z dawnych przyjaciół/znajomych najbardziej Ci brak?

H.R.: Nie wiem czy jest taka osoba. Pamiętam pewną koleżankę, którą dane mi było poznać na treningach z tenisa ziemnego. Aleksandra, Ola miała na imię. Doskonale się dogadywałyśmy. Była to jedna z nielicznych relacji gdzie nasze charaktery ze sobą nie kolidowały. Ona mogła być sobą przy mnie a ja sobą przy niej. Świetnie się dogadywałyśmy i podobne miałyśmy spojrzenie na rzeczywistość. Niestety kontakt się urwał jak wyjechała do jednych z muzycznych szkół w Stanach.

K.M.: Co sądzisz o posiadaniu rodziny?

H.R.: Różne są odmiany „rodziny”, więc są różne opinie na temat jej posiadania. Nie tak dawno byłam wolnym ptakiem, który za nic w świecie nie da się zamknąć w przysłowiowej złotej klatce, gdzie będzie spełniać narzucone normy społeczne. Zmieniło się to jednak, gdy poznałam swego, już obecnego męża. To on miał w sumie największy wpływ na moje postrzeżenia związku z założeniem rodziny. W chwili obecnej dla mnie rodzina jest jedną z ważniejszych wartości w życiu, dzięki której nie tylko mogę uzyskać wsparcie od najbliższych ale także czuć się komuś potrzebna. A to naprawdę miłe uczucie. Nie widzę więc innej możliwość aby samej jej nie założyć, mimo swego młodego wieku. Na przykład w kwietniu zeszłego roku zmieniłam swój status cywilny a teraz wspólnie z ukochanym oczekujemy swego pierworodnego.

K.M.: Pasje / hobby co lubisz robić w wolnym czasie?

H.R.: Moje aktualne pasje nieco się zwęziły, dzięki Bogu 😀 bo bym nie miała zbyt wiele czasu dla siebie a co dopiero dla rodziny. Uwielbiam kulturę, w każdej postaci. Od dzieł malarskich po dobrą muzykę. Od fenomenalnego spektaklu bo zjawiskowe zdjęcia. Jednakże pasją, taką od serca, która towarzyszy mi odkąd pamiętam jest pisanie. Już wcześniej o tym wspomniałam. Dzięki temu jestem wstanie wyrazić samą siebie i pozbyć się kłębów myśli co grasują u mnie w głowie. No i oczywiście modeling. Jest to okazja, gdzie mogę się wczuć w każdą rolę jaką tylko się zapragnie. Dzięki temu rośnie nie tylko moja pewność siebie ale i świadomość własnego ciała. I tak z pasji do pasji tworzą się nowe pasje.

Foto by. Małgorzata Bardoń

K.M.: Ścieżka kariery, co miało wpływ na wybór kierunku ?

H.R.: Nie wiem czy tą moją ścieżkę, można nazywać ścieżką kariery. Jeszcze na tyle chyba nie jestem rozwinięta. To po pierwsze. Po drugie, cały czas kształtuję siebie i ten owy „kierunek” w którym chcę dążyć i się realizować. Zdobywam nowe umiejętności jak i doświadczenia, które mam nadzieję pomogą mi w krystalizowaniu swoich pomysłów. Na pewno pozostanę wierna pisaniu i modelingu.

K.M.:Jakie umiejętności są niezbędne w Twoim zawodzie?

H.R.: Hmm.. sądzę, że osoba, która by chciała się realizować w podobny sposób co ja, musi koniecznie być personą otwartą, bez zbędnych uprzedzeń. I chyba najważniejszym czynnikiem w tym wypadku jest kreatywność i bogata wyobraźnia.

K.M.: Twoje miasto rodzinne, interesowałaś się jego historią?

H.R.: Kiedy byłam jeszcze dzieckiem uczęszczającym do podstawówki to tak. Byłam ciekawa jak ta mała wioska tak sobie powstała w tym miejscu, w którym się znajduje. Ale to tylko były dziecinne zainteresowania. W chwili obecnej nie skupiam się na tym i jakoś to mnie nie frasuje. Jeśli jest jakieś miejsce, które mnie faktycznie interesuje wtedy czytam historię danego miejsca.

K.M.:Miejsca do których często wracasz ?

H.R.: Duchem czy ciałem? Sądzę, że nie ma takiego miejsca. Staram się żyć życiem „tu i teraz”, nie za bardzo chcąc wracać do swych wspomnień jak i miejsc w których dane mi było być. Moje obecne podejście idealnie obrazuje cytat „Carpe diem”.

K.M.: Kto miał największy wpływ na Twoje życie ?

H.R.: Największy wpływ na moje życie nie miałam ani ja, ani żadna inna osoba. Mimo, że się mówi, że człowiek jest kowalem swojego własnego losu, to to nie jest moim zdaniem prawdą. Bo to los jest kowalem człowieka losu. Inaczej rzecz ujmując – życie, przypadki, zdarzenia… Ktoś nam narzuca jakieś wydarzenia i to niby od nas zależy jak w danej chwili zareagujemy. A jesteśmy jedynie kukiełkami w rękach Boga. Jak to William Shakespeare powiedział – „Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.”

K.M.: Kogo uważasz za swój największy autorytet ?

H.R.: Cały czas go poszukuję  a niestety nie potrafię go znaleźć.

K.M.: Którego z Polskich artystów cenisz najbardziej?

H.R.: Od zawsze wierna Piotrowi Roguckiemu. Podziwiam jego twórczość a przede wszystkim jego teksty piosenek, które są tak prawdziwe, trudne i proste jednocześnie. Obojętnie na jakim etapie swego życia jestem, zawsze mi towarzyszy, bo dzięki niemu a raczej jego muzyce widzę odzwierciedlenie swych bolączków, szczęść…

K.M.: Jak dużo myślisz o sobie i swoich potrzebach ?

H.R.: Staram się nie myśleć, by nie popaść w narcyzm 😀

K.M.: O kogo troszczysz się najbardziej ?

H.R.: Wypadało by tu napisać o swych najbliższych, jednakże jeśli tu wypiszę owe osoby to nie daj Boże o kimś zapomnę i wtedy będzie draka. Może odpowiem na to pytanie dyplomatycznie. Troszczę się o osoby, które potrzebuję tej troski. Jeśli widzę osobę, która potrzebuje pomocy i chce uzyskać tej pomocy ode mnie to nie zwlekam tylko w ramach swych możliwość staram się być dla niej wsparciem. Nawet dla swych czytelników.

K.M.: Jak oceniasz rok 2016 ?

H.R.: Był skomplikowany. Był bogaty w gorzkie i słodkie smaki.

K.M.:Najważniejsze wydarzenie minionego roku ?

H.R.: Oczywiście nie może być inaczej jak zawarcie związku małżeńskiego.

K.M.: Co jest dla Ciebie najważniejsze?

H.R.: Wiele jest rzeczy, które są bardzo istotne dla mnie. Sądzę jednak, że najważniejsze jest dla mnie poczucie wolności. Poczucie braku ograniczeń i wpisywania się w normy czy w jakieś role, które są tak nadmiernie narzucane. Zależy mi na tym aby ludzie poznawali mnie jako osobę jaką jestem, a nie przez pryzmat czegoś.

K.M.: Jak oceniasz sytuację w kraju i na świecie?

H.R.: Trochę mnie ona niepokoi. Wiele młodych ucieka za granicę i szczerze powiedziawszy mnie to nie dziwi. Sama nawet chciałam taką ucieczkę wykonać. Niestety nasz kraj nie zapewnia dobry warunków nie tylko na rozwój ale także na stworzenie rodziny. Twierdzę, że nadal nasz kraj w jakimś stopniu nie nadąża za rozwojem innych krajów… śmiem tak twierdzić po tym jak próbuję rozwinąć kulturę plus size. Wiele w to wkładam wysiłku a efektów jak nie widać tak nie widać. Mam nadzieję, że to się zmieni. Niestety tyle ostatnio dzieje się na świecie i jakoś nie widzę aby to szło w dobrym kierunku. Idealnym przykładem na przykład może być spór o emigrantów – pomagać im czy nie? Jest to trudny temat i problematyczny bo nie ma jednoznacznego rozwiązania. Jedynie co mogę powiedzieć, że pierw pomóżmy rodakom a potem przejmujmy się innymi narodowościami, bo ile w naszym kraju jest osób potrzebujących wsparcia – nawet tego finansowego.

K.M.: Obawy i nadzieje na przyszłość ?

H.R.: Niestety nie chcę wypowiadać się na temat swych obaw, aby przypadkiem się nie spełniły. A co do nadziei, to mam nadzieję na lepsze jutro. Na to, że nie zabraknie mi sił aby móc realizować się w tym co kocham. Mam nadzieję, że dzięki temu co robię lub dzięki temu co chcę osiągnąć będę wstanie inspirować innych.

K.M.: Jaką ostatnio przeczytałaś książkę ?

H.R.: „Sztuka Kochania” Michaliny Wisłockiej. Byłam na filmie i musiałam sprawdzić czy moja opinia na temat głównej bohaterki się zmieni pod wpływem jej autorskiej książki. J

K.M.: Poproszę o pierwszą myśl gdy słyszysz :

  • Wiara – niebo
  • Nadzieja – lekkość
  • Miłość – namiętność
  • Rodzina – oddanie
  • Ojczyzna – ból
  • Polska – zacofanie
  • Przyjaźń – zaufanie
  • Praca – motywacja
  • Życie – wolność
  • Nienawiść – krzywda
  • Wojna – strach

K.M.: Gdzie się widzisz za 10 lat?

H.R.: Nigdy nad tym się nie zastanawiałam i nie będę. Życie jest tak niestabilnym tworem, że nie jesteśmy wstanie określić co jutro się zdarzy a co dopiero wypowiadać na temat tak odległej przyszłości.

Foto by. Aleksandra Pachur

K.M.: Jaką cechę charakteru chciałabyś posiadać?

H.R.: Chciałabym być mniej emocjonalna i impulsywna. Często to mi przeszkadza, bo pod wpływem jednego szczegółu jestem wstanie zmienić cały swój plan nad którym długo siedziałam.

K.M.: Wierzysz w przesądy? jeśli tak to jakie ?

H.R.: Nie, nie wierzę.

K.M.: Wierzysz w horoskopy?

H.R.: Tak jak w przesądy tak i w horoskopy nie wierzę. Często je czytam, ale jedynie z ciekawości co tam autorzy nawymyślali niż z samej żądzy wiedzy o samej sobie.

K.M.: Co Cię najbardziej stresuje?

H.R.: Nie ma jednej rzeczy, która notorycznie by mnie stresowała, ponieważ wiele zależy od sytuacji czy osób.

K.M.: Jak radzisz sobie ze smutkiem i stresem?

H.R.: Piszę 🙂

K.M.: Czego się najbardziej boisz?

H.R.: Ciemności i depresji.

K.M.: Na kim lubisz się wzorować?

H.R.: Nie lubię tego pytania, ponieważ moim zdaniem jest ono źle sformułowane. Można zapytać na kim lubisz się inspirować? Dlaczego? Ponieważ ja nie lubię na nikim się wzorować i staram się tego nie robić. Każda osoba jest unikalna w swej unikalności i nie warto powielać schematów bycia kimś innym. Gdybym wzorowała się na kimś, nie byłabym sobą i nie robiła tego co robię. Byłabym kopią jakieś osoby, która usilnie się starać być tak samo doceniona jak dany wzór.

K.M.: Co napędza Cię do działania ?

H.R.: Przede wszystkim mój mąż. On jest nie tylko moim własnym krytykiem ale i motorem, który dodaje sił, kiedy upadnę na kolana z krzykiem „Dość, nie dam już rady”. Do działania także napędza mnie moje skromne grono odbiorców, czytelników. Dzięki nim mam odwagę wyrażania swoich spostrzeżeń, uwag na temat życia.

K.M.: Czego brakuje Ci w życiu?

H.R.: Wiele rzeczy. Ale wiadomo, że nie wszystko człowiek może mieć, więc o tym aspekcie staram się w ogóle nie myśleć. Gdybym codziennie robiła listę czego to mi brakuje to nie byłabym wstanie normalnie funkcjonować. Nie nadawałabym się do życia. Zamiast żyć bym rozpaczała. A to za mało pieniędzy, a to znowu ktoś coś nie tak powiedział. A to nie mogę jechać bo stan błogosławiony mnie ogranicza. A nie mam markowych ubrań, bo w chwili obecnej na nie nie mogę sobie pozwolić. A to nie jestem wstanie spełnić marzeń mojej drugiej połówki… Po co?

K.M.: Kto może na tobie polegać?

H.R.: Nie wiem. Sądzę, że praktycznie każdy. Raczej należę do tych osób, co nie mają problemu zniesieniem pomocy innym.

K.M.: Jakie błędy najłatwiej wybaczasz ?

H.R.: Staram się tak żyć i takie mieć stosunki z ludźmi aby nigdy nie dopuścić do sytuacji, która by wymagała wybaczeniu czemuś bądź komuś.

K.M.: Czego chciałabyś w życiu spróbować?

H.R.: Od zawsze marzyła mi się wspólna kąpiel z delfinami 🙂

K.M.: Na co marnujesz najwięcej czasu ?

H.R.: Na myślenie. Czasem jest to burza myśli o danym problemie,  która mnie absorbuje. Czasem jest to myślenie o niczym. Chociażby o liściach, które są na drzewie.

K.M.: Co jest Twoją mocną stroną?

H.R.: Szczerze powiedziawszy nigdy nad tym się nie zastanawiałam. Może to, że jestem otwartą i towarzyską osobą?

K.M.: Czy uważasz się za patriotkę ?

H.R.:Teraz, w obecnych czasach, w tym momencie bycie patriotą jest modne. Można kupić sobie bluzę z flagą naszego kraju czy nawet sobie zrobić tatuaż z bohaterami żołnierzy Wyklętych. Jednak mimo to ja nadal nie uważam się za patriotę, patriotkę. Nigdy się nią nie czułam i sądzę, że kiedykolwiek się nią poczuję.

K.M.: Jakie marzenie udało Ci się ostatnio zrealizować?

H.R.: O! Super pytanie! Ostatnio miałam okazję udzielić w sumie pierwszego w swoim życiu wywiadu dla Gogi z Messy Head, gdzie opowiadam o sobie i swych planach na przyszłość. Oraz jestem w trakcie realizowania kolejnego marzenia dotyczącego projektu, a raczej kampanii o kobiecym ciele. Niestety w chwili obecnej nie mogę podać więcej szczegółów.

K.M.: Czego oczekujesz od Życia?

H.R.: Zdrowia, które także ofiaruje mi siłę do dalszego działania.

K.M.: Co Cię inspiruje ?

H.R.: Wszystko. Wiem, że to dość oczywiste może być, ale taka jest prawda. Nie ma rzeczy, która by nie mogła zrodzić nowego pomysłu w mojej głowie. Może być to kapelusz na głowie starszego pana jadącego pociągiem, bądź rewelacyjny obraz znanego artysty. Może być to smak porannej kawy albo rozmowa, nawet tu. Teraz. Z Tobą.

K.M.: Co jest gorsze: ponieść porażkę czy nie spróbować?

H.R.: Ani pierwsze ani drugie doświadczenie nie jest miłe. Moim zdaniem gorsze jest nie spróbować niż ponieść porażkę. Wolę ponieść porażkę niż później żałować, że nie spróbowałam.

K.M.: Co dla ciebie oznacza: człowiek

H.R.:Dla mnie człowiek to istota rozumna. Istota, która potrafi myśleć, czuć i działać. Człowiek to także partner, który towarzyszy mi w życiu. Wszędzie, obojętnie w którą stronę się udam. Człowiek to okazja do rozmowy – na przykład z panią w sklepie odzieżowym.

K.M.: Jesteśmy sami w kosmosie?

H.R.: Nigdy nie twierdziłam, że jesteśmy sami w galaktyce, jednakże nie potrafię tej swej myśli uargumentować. Kosmos jest tak nieosiągalnie duży, tak nieosiągalnie tajemniczy, że nie w sposób nam określić z czym nam będzie nam się trzeba liczyć w przyszłości, następne pokolenia.

K.M.: Ufasz sobie?

H.R.: Chciałabym, ale nie. Nie ufam sobie. Jestem tak nieobliczalną osobą, że czasem nawet sama się boję swych pomysłów, myśli, działań. Do życia podchodzę bardzo emocjonalnie i niestety nie mam tej zdolności przewidzenia co w danej chwili mogę zrobić.

K.M.: Twoje największe osiągnięcie ?

H.R.: W chwili obecnej? Moim największym osiągnięciem było zaufanie drugiej osobie.

K.M.: Kiedy ostatnio wysłałaś list?

H.R.: Oj, bardzo dawno temu. Piszę listy, ale do nikogo ich nie adresuję, tylko chowam do pudełka po butach. Może kiedyś tam, do kogoś trafią.

K.M.: Co chciałabyś zmienić w Polakach.

H.R.: Gdybym miała tą możliwość to bym zmieniła ich postrzeganie na nasz świat. Aby przestali podążać tak ślepo za innymi, przede wszystkim za zachodem. Aby przystanęli i pomyśleli co mogą samodzielnie zrobić. Zmieniłabym także to stereotypowe myślenie na temat kanonów piękna.

K.M.: Masz jakieś uzależnienie?

H.R.: Tak! Czekolada! Czekolada jest moją miłością, jednakże jeśli zjem ją zbyt dużo to niestety wyskakują mi czerwone plamki, ponieważ mam uczulenie na nią…

K.M.:  Czego żałujesz?

H.R.: Nie ma takiej rzeczy, którą bym mogła żałować. Nawet te przykre, które dane mi było przeżyć. Sądzę, że był w tym jakiś sens, że musiały akurat mi się przytrafić.

K.M.: Masz swoje miejsce w sieci ?gdzie Cię można spotkać?

H.R.: Tak, mam. Serdecznie zapraszam na bloga czy fb. 🙂

Facebook, Blog

K.M.: Mógłbym liczyć na krótką recenzję mojej poezji ?

Uwielbiam czytać poezję, więc jeśli podeślesz swoje dzieła z chęcią się w nie zagłębię. A nawet mogę je zrecenzować na swej stronie abym nie tylko ja miała możliwość jej poznania ale szersze grono odbiorców – w tym moi czytelnicy.