Dzisiaj po dłuższej przerwie, wywiad z człowiekiem orkiestrą, jednak przede wszystkim z blogerem. Zapraszam na rozmowę z Patryk Tarachoń.

Karol Michalik: Poznałeś genealogię swojej rodziny ?

Patryk Tarachoń: Od małego byłem otoczony rodziną. Moi dziadkowie wychowywali się w czasach wojennych, więc nie brakowało rodzinnych spotkań. Oczywiście znaczną większość rodzice mi przedstawili.

K.M.: Jest jakaś historia, którą chciałbyś się podzielić?

P.T.: Z moim optymizmem nie ma szczególnej historii. Zdarza się, że w trudnych sytuacjach się śmiać.

K.M.: Rozmawiałeś ze swoimi rodzicami / dziadkami o ich wspomnieniach ?

P.T.: Rodzice chętnie mówili mi o swoim dzieciństwie. Mama nie raz opowiadała o mojej prababci, która paliła w kaflowym piecu. Wiesz, jeżeli rodzina potrafi opowiadać w sposób niezwykły, chce się słuchać opowieści „za moich czasów”.

K.M.: Próbowałeś sobie zapisać te wszystkie wspomnienia?

P.T.: Wspomnień nie zapisuję. Chyba, że na Twitter trafią, ale i tak jeżeli już wracam to sporadycznie i to do ostatnich. Dziewczyny prowadzą pamiętniki, ja na to nie mam czasu ani ochoty.

K.M.: A jakie są Twoje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa?

P.T.: Przede wszystkim pierwsze co przychodzi mi na myśl odnośnie mojego dzieciństwa, to jak na podwórku opowiadałem różne historie wyczytane lub usłyszane o duchach. Z kumplem straszyliśmy dziewczyny na różne sposoby. Do dziś mi to nawet się udaje (śmiech). Dużo też z rodzicami jeździłem. Do dziadków, czasem dalszej rodziny. Na wakacje, często nad rzekę za miastem. Z ojcem rowerem na wiadukt. Jego kumple z dzieciństwa się zjeżdżali crossami poszaleć.

K.M.: Jest jakaś historia, którą powtarzasz, a ludzie i tak dają się na nią wystraszyć, mimo że już ją słyszeli ?

P.T.: Staram się nie powtarzać, aby nikt nie czuł się znudzony. Chociaż fakt, mam dwie historie które powtarzam, ale tylko wtedy gdy widzę, że mogą komuś pomóc.

K.M.: Masz kontakt ze znajomymi z dzieciństwa?

P.T.: Jasne, że tak. Chociaż większość z mojego osiedla już dawno się wyprowadziła. Najbardziej mnie zastanawia, w jaki sposób spotkać kogoś, kto jest w moim wieku i już planuje ślub lub spodziewa się potomka. To mnie dziwi. Z nimi często trudniej jest dłużej zagadać, zwyczajnie nie mają czasu.

K.M.: Dużo znajomych z dzieciństwa w Twoim wieku założyło już rodziny, czy też planuje ?

P.T.: Nie powiedziałbym, że dużo. Natomiast z moich znajomych sporo osób dość szybko się ustabilizowało. Są tacy którzy mają dzieci. Koleżanka mojej dziewczyny spodziewa się już drugiego.

K.M.: A jaki masz kontakt z rodziną?

P.T.: Według mnie jest dobrze. Ze znaczną większością jest prosta piłka. Jest coś do zrobienia , robisz. Często z wujkiem na podwórku przystaję pogadać. Z ojcem często z siebie wzajemnie durnia robimy (śmiech).

K.M.: Co sądzisz o posiadaniu rodziny?

P.T.:  Tak jak mówiłem wyżej. Nie rozumiem nagłego zakładania rodziny wśród mojego grona. Tablica na Facebooku w zdjęciach z zaręczyn, urodzeniach dzieci, chrzcinach, itd… Jak najbardziej, każdy facet kiedyś powinien stać się odpowiedzialny za swoją rodzinę, ale w odpowiednim czasie. Gdy będzie miał mieszkanie bez narzekających współlokatorów, właściciela czy rodziców. Nie oszukujmy się. Każdy bez znaczenia na wiek chce czuć się niezależny i podejmować decyzje wspólnie z partnerką, niż mieć na głowie pouczających wujków dobra rada. Po drugie stały dochód, plan awaryjny na przyszłość. Dziewczyna dla której można przysłowiowo konie kraść. Każdy chyba marzy o domku z ogrodem, żoną, gromadką dzieci, zwierzakiem biegającym po ogrodzie przy własnoręcznie posadzonym drzewie.

K.M.: Pasje / hobby co lubisz robić w wolnym czasie?

P.T.: Gdy byłem młodszy próbowałem grać w gry, natomiast przejadły mi się szybko. Zacząłem więc blogować. Pisanie wchodzi w krew, ale czasem potrzeba mi więcej rekreacji. Stąd pasja do fotografowania, jeżdżenia rowerem, wymyślania nowych zadań do zrealizowania. Poza tym blogowanie samo w sobie dużo uczy, a pasje które rozwijają są najcenniejsze.

K.M.: Ścieżka kariery, co miało wpływ na wybór kierunku ?

P.T.: Wybór szkoły w moim przypadku był spontaniczny. Zdecydowałem się na technikum, ponieważ uznałem, że nawet jak z maturą się nie uda, będę miał zawód. Z następnymi latami, pierwszą pracą, dotarło do mnie ile jest w tym fałszu. W gimnazjum wmawia się aby dobrze wybrać bo później nie będzie odwrotu, że dobrze wybrana szkoła przyniesie sukces zawodowy. To wszystko za przeproszeniem gówno prawda. Jak nie masz pasji do wybranego zawodu, nie masz do tego predyspozycji, ponadto sama szkoła może zrazić do kierunku, wtedy żadnej kariery nie będzie. Możesz mieć zawód mechanika, a stać się rozpoznawalnym komentatorem sportowym.

K.M.: Ścieżka kariery, co miało wpływ na wybór kierunku ?

P.T.: W każdym zawodzie przydatna jest kreatywność. Oczywiście trzeba myśleć co by się nie robiło. Nie dać się okradać pracodawcy, nie pozwalać sobą pomiatać jeżeli takie zdarzenia mają miejsce. Ogólnie trzeba umieć ruszyć głową i być silnym. W każdym zawodzie.

K.M.: Miałeś przykre doświadczenie z pracodawcą?

P.T.: Czy miałem przykre sytuacje z pracodawcą? Trudno powiedzieć. Każdy może powiedzieć, że się nie dogadał z pracodawcą czy miał z nim na pieńku.

K.M.: Twoje miasto rodzinne, interesowałeś się jego historią?

P.T.: Gdy byłem mały, jeszcze większa część gdzie mieszkam charakteryzowała się kamienicami z czerwonej cegły, starymi oknami i dachami. W większości pola i stary dworzec kolejowy. Kilka lat później wszystko wyremontowane, stare wyburzone, a w zamian nowa architektura. Głównie teren mieszkaniowo-produkcyjny, bardzo religijny rejon.

K.M.: Co sądzisz o takiej zmianie miasta? takie unowocześnianie centrum miast?

P.T.: Moim zdaniem trudno byłoby mieszkać w kamienicy gdzie z pod okien śnieg wpada do mieszkań. Poza tym zabytek trudniej odremontować, dlatego zmiany na bieżąco są istotne.

K.M.: Miejsca do których często wracasz ?

P.T.: Nie muszę wracać do miejsc rodzinnych. Na miejscu mam rodzinę od strony głównie mamy, ale też i taty.

K.M.: Kto miał największy wpływ na Twoje życie ?

P.T.:  Nie będziesz raczej zaskoczony jak wyjawię, że rodzice. Przez zaufanie, świadome pozwalanie mi na uczenie się poprzez swoje błędy, jestem jaki jestem. Na to pytanie w moim przypadku mogą być w sumie tylko rodzice. Chociaż mój dziadek spędził ze mną może nawet i więcej czasu. Podajże jestem do niego najbardziej podobny.

K.M.: Jak oceniasz rok 2016 ?

P.T.: W 2016 wiele się działo. Trudno to wszystko podsumować, jest 50/50. Pod sam koniec odeszło za dużo talentów. M.in. Bohdan Smoleń, Wajda, Kopiczyński, Carrie Fisher i Alan Rickman.
W Polsce obchody Halloween stało się tematem tabu i wielu żartów.
Dochodziło do morderstw jak np. to w moim województwie, gdy funkcjonariusze uważający się za policję zkatowali na śmierć chorego chłopaka, następnie prowokując ludzi modlących się przed jego blokiem do oburzenia.
Domagaliśmy się wolności w mediach co nie schodziło przez tydzień z zagranicznych gazet. Amerykańskie wybory obiegły cały świat.
Osobiście wspomogłem akcję Blogerzy Dzieciom z Domów Dziecka, poznałem blogerów na Blogo-wigillii 2016.
Świat zawojowała gra Pokemon Go, Snapchat i jego filtry gościły na wszelkich mediach, a drony zaczęły latać nad naszymi głowami.
Zegarki sparowane ze smartphonami stały się trendem.
Co tu dużo mówić? Kolejny rok za nami.

K.M.: Najważniejsze wydarzenie minionego roku ?

P.T.: Wydaje mi się, że wybory w Ameryce. Nawiązując do wyborów Trump i Hilton pokazali jaka jest naprawdę władza, wciąż się obrażając, krytykując, wyciągając prywatne wiadomości. Ani jednemu ani drugiemu nie można zaufać, więc wybór był trudny. Bo skąd wiadomo kto gorszy?

K.M.: Jak oceniasz sytuację w kraju i na świecie?

P.T.: Jest kiepsko i lepiej raczej nie będzie. To temat woda, możesz się wypowiadać, ale jaki to przyniesie efekt?

K.M.: Obawy i nadzieje na przyszłość ?

P.T.:  Obawy: abyśmy się nie potruli, jedzenie nie było tak złe jak zakładają naukowcy. Nie doszło do wojny, epidemii, chorób.
Nadzieje: aby żyło się lepiej, praca była, zarobki większe, edukacja przestała eksperymentować, tylko zaczęła uczyć.

K.M.: Jaką ostatnio przeczytałeś książkę ?

P.T.: Rzadko kiedy czytam książki. Zwyczajnie nie składa mi się na to abym miał czas czytać. Zresztą Twój tomik też czeka już ładnych parę tygodni. Ostatnią jaką w ogóle zacząłem czytać. To rok temu ,,Sztuka Kochania” Michaliny Wisłockiej.

K.M.: Poproszę o pierwszą myśl gdy słyszysz :

Wiara – dlaczego w kościele jest tyle sprzeczności
Nadzieja – w lepsze jutro, aby nie zakładać, że będzie źle
Miłość – podarować uśmiech, dbać o kogoś kogo się kocha
Rodzina – zawsze najważniejsza
Ojczyzna – ludzie myślący, że wyzywając i demolując są patriotami
Polska – kraj z którego pochodzę
Przyjaźń – więcej czasu dla przyjaciół, dużo więcej
Praca – wykonać polecenia tak aby było dokładnie
Życie – przeżyć tak aby niczego nie żałować
Nienawiść – pozostawić za sobą
Wojna – aby tych którzy wszczęli spotkało to co poległych

K.M.: Gdzie się widzisz za 10 lat?

P.T.: Za dziesięć lat nie wiem jak będzie wyglądał świat, co będzie się działo w moim życiu lub co się stanie do tego czasu. Dlatego nie myślę o tym, mogę jedynie planować co mógłbym robić.

K.M.: Masz swoje miejsce w sieci ?gdzie Cię można spotkać?

P.T.: Staram się być w większości mediów społecznościowych, więc znalezienie mnie nie powinno stanowić problemu.