Dzisiaj chciałbym zaprezentować swoją pierwszą rozmowę. Jest to cykl w ramach projektu Wehikuł czasu (czy też Kapsuła czasu). Serdecznie zapraszam …

Karol Michalik: Ok, dziękuję za zainteresowanie projektem. Chciałbym by wywiady, były w pewnym stopniu wehikułem czasu, opisującym Polaków w XXI wieku. Każda rozmowa ma przybliżyć czytelnikowi życie i poglądy rozmówcy. Tak więc na początku chciałbym, byś powiedziała kilka słów o sobie, skąd jesteś, jak i czym się obecnie zajmujesz. A później pójdziemy zgodnie ze scenariuszem rozmów, jeśli nie masz nic przeciwko.

Ilona KozłowskaStrasznie nie lubię mówić o sobie i z pewnością inni zrobiliby to lepiej. Mam na imię Ilona i jestem rodowitą poznanianką. Ukończyłam dwa kierunki studiów, które w zasadzie nie mają zbyt dużo wspólnego z tym, co robię dziś. Kocham podróże i każdą wolną chwilę i gotówkę przeznaczam na podróżowanie. Uwielbiam klimat starych, zabytkowych miast. Otwarcie przyznaje, że jestem zakochana w Budapeszcie. Uwielbiam książki i muzykę. Na imprezy nie ma za dużo czasu, ale jak tylko jest okazja to ciężko mnie ściągnąć z parkietu.

To, czym się zajmuje to tak naprawdę temat rzeka. Robię wiele rzeczy. Od wielu lat jestem związana z gastronomią i event marketingiem. Między imprezami i cateringiem znajduje czas na podróże i zamieniam się w koordynatora, organizatora wyjazdów studenckich, choć tu częściej jako koordynator. Zajmuje się też marketingiem rodzinnej firmy. Jak widzisz, trochę tego jest. Rok temu dołączyłam do organizatorów spotkań #czwrtk social media i razem z Kamilem dzielnie organizujemy takie spotkania co miesiąc w Poznaniu.

K.M.: Spotkania social media? co to jest i kto może wziąć udział ?

I.K.: #Czwrtk social media to spotkania dla ludzi, którzy interesują się światem social media. Spotkania są organizowane w kilku miastach w Polsce i cały czas dołączają nowe miasta. Zapraszamy różnych gości na naszą scenę, którzy dzielą się z uczestnikami różnymi case study i przekazują swoją wiedzę. Odbiorcami spotkań są różni ludzie, studenci, osoby pracujące, marketingowcy, prowcy, a czasem ludzie, którzy nie są związani w żaden sposób z branżą. Jeśli nigdy nie było Cię na takim spotkaniu, polecam sprawdzić, czy w Twoim mieście #czwrtk social media jest organizowany. Ja zapraszam na nasze poznańskie spotkania.

K.M.: Gdybyś miała stworzyć listę miast w których chciałabyś zamieszkać, to byłyby:

Jeśli można to poproszę o jedno czy dwa zdania dlaczego.

I.K.: Do momentu, kiedy nie zobaczyłam na własne oczy Budapesztu, takim miejscem była Warszawa. Dziś na pierwszym miejscu jest Budapeszt. Tam czuje się najlepiej i każdy przyjazd do Budapesztu napawa mnie radością i nową energią. Dwa miesiące temu szukałam tam mieszkania i pracy, bo chciałam w marcu lub kwietniu tego roku przeprowadzić się tam. Na ten moment wiem, że musi to jeszcze poczekać. Muszę zostać w Polsce, ale kto wie, co przyniesie jutro. Często też jestem w Chorwacji i to też już nazywam drugim domem. Uwielbiam tam wracać, jednak Budapeszt bije wszystkie miasta na głowę. Przebił Warszawę, która była i jest dla mnie ważna i nadal lubię przyjeżdżać do stolicy.

K.M.: Czym się kierowałaś przy wyborze kierunku studiów ?

I.K.: Z moimi studiami była zabawna sytuacja. Na wstępie powiem, że skończyłam socjologię (zarządzanie zasobami ludzkimi) i międzynarodowe stosunki gospodarcze (zarządzanie gospodarką turystyczną). Jak widzisz, nie skończyłam kierunków marketingowych.   Moim marzeniem było studiowanie na AWF w Poznaniu, nie udało się, bo na mojej drodze stanęła przeszkoda, która popsuła moje plany. Długo się zastanawiałam, co będzie odpowiednie dla mnie i doszłam do wniosku, że socjologia to będzie coś dla mnie, szybko się okazało, że nie. Chociaż zdobyte wiedzy nikt mi nie zabierze.

K.M.: Myślę, że te dwa kierunki (socjologię i marketing) można pożenić 🙂

I.K.: Tak, zgodzę się z Tobą. Żeby robić dobry marketing, trzeba znać ludzi, a socjologia dobrze nam to obrazuje i podpowiada wiele. Wiedza zdobyta na tych studiach została przeze mnie wykorzystana, ale nie chciałam zostać socjologiem, który robi badania. Na początku było to dla mnie ciekawe, jednak ja nie potrafię siedzieć 8 godzin przy biurku.

K.M.: Jaki kierunek chciałaś studiować na AWF?

I.K.: Moim wymarzonym kierunkiem była Turystyka i rekreacja, ale tak jak mówiłam, AWF pozostał wspomnieniem. Po ukończeniu studiów nie chciałam rozpoczynać kolejnych.

K.M.: Co stało się motorem, by przejść z socjologii w stronę obecnego zajęcia?

I.K.: Chyba nie było żadnego motywatora. W świat cateringu i eventów wprowadził mnie mój tato i po prostu się w tym zakochałam i stwierdziłam, że to jest to! Natomiast z wyjazdami jako koordynator-cóż po prostu sprytnie się wkręciłam w świat organizatorów turystyki i też się zakochałam w tej pracy i tak już zostało. Jestem osobą, która nie lubi się nudzić i nie lubię pracować za biurkiem, więc znalazłam, to co chce robić i po prostu to robię.

K.M.: Można powiedzieć, że takim motywatorem stała się sama praca i ciągły kontakt z ludźmi ?

I.K.: Można tak powiedzieć. Kontakt z ludźmi jest fajny i warto to pielęgnować. Moja praca pozwala mi na poznanie wielu różnych ludzi z Polski i za granicy. To jest fajne, bo później można to wykorzystać w różnych projektach czy życiu towarzyskim.

K.M.: Jakie umiejętności i wiedza są potrzebne, by zajmować się event marketingiem? Czy też jako organizator imprez ?

I.K.: Przede wszystkim pewność siebie, otwarta głowa i chęć poznawania i pracowania z ludźmi. Praca event managera wymaga sporego poświęcenia. To nie jest praca na 8 godzin dziennie. Event menagerem trzeba się urodzić, żadne kursy nie są w stanie nauczyć bycia organizatorem, skoro się tego nie czuje. Event manager powinien śledzić wszelkie nowości i prócz segregatora z pomysłami na biurku, powinien go mieć także w głowie. Organizator powinien także umieć słuchać swojego klienta i wyłapywać wszystkie istotne rzeczy. Klienci czasem przemycają informacje między wierszami, bo nie mogą powiedzieć czegoś wprost.

K.M.: A teraz trochę z życia prywatnego, jak i zawodowego. Co dla Ciebie jest największym sukcesem?

I.K.: Największym sukcesem w życiu prywatnym jest dla mnie to, że mogę robić, to co lubię, czyli nigdy nie jestem w pracy    Zawodowo, to moim sukcesem jest pierwszy event dla 800 osób w tym dzieci. To była pierwsza impreza, którą musiałam zorganizować od A do Z sama, bez pomocy innych osób. Prywatnie mam swoje małe sukcesy, np. zakup mieszkania, prawdziwi przyjaciele i to że codziennie rano budzę się zdrowa, mam dach nad głową i mam co wrzucić do garnka.

K.M.: Gratuluję, a jest coś, dzięki czemu dostałaś dużą lekcję od życia? (bo tym dla mnie są porażki).

I.K.: Tak, porażki w moim życiu też występowały i pokazały mi inne spojrzenie na świat. Były dwie takie wielkie lekcje od życia, o których do tej pory jest mi trudno mówić i chce je zachować do siebie. Nie chce, żeby wszyscy o tym wiedzieli, bo to zbyt prywatne.

Jeśli chodzi o pracę, to w 2006 roku – o ile się nie mylę, chciałam zorganizować koncert charytatywny. Załatwiłam klub, artystów, sponsorów. Wydawało mi się, że wszystko mam dopięte na ostatni guzik, a w dniu koncertu prócz mnie i artystów nie było nikogo. Poniosłam jakieś koszty, musiałam przepraszać wszystkich i koncert się nie odbył. Zabrakło promocji. W tamtych latach nie było tak wielu możliwości promocji, jednak było to do zrobienia, a ja o tym zapomniałam. To też była dla mnie lekcja.

K.M.: Rozumiem, może kiedyś będzie dobra chwila, by napisać parę słów o tamtych lekcjach?

I.K.: Wydaje mi się, że na tamte lekcje nigdy nie będzie dobrej chwili. Wiedzą o tym moi najbliżsi i nikt więcej. Nie sądzę, żebym była kiedyś gotowa by mówić o tym publicznie.

K.M.: To powiedz mi, interesujesz się pochodzeniem swojej rodziny ?

I.K.: Kiedyś więcej się tym interesowałam. Robiłam drzewo genealogiczne razem z tatą, słuchałam opowieści babci i dziadka. Drzewo nigdy nie zostało ukończone. Wracam czasem do starych zdjęć, ale prawdę mówiąc umknęło mi już to pochodzenie i skupiam się na najbliższej rodzinie. Kiedyś nawet byłam w starym domu mojej babci. Niestety nie jest już jej własnością od wielu lat.

K.M.: Masz gdzieś spisane opowieści ? Czy raczej nie udało się ich spisać?

I.K.: Niestety nie mam spisanych opowieści, mam różne pamiątki z dawnych lat. Może przyjdzie taki moment, że raz jeszcze usiądę z rodziną, włączę dyktafon i zrobię to, co Ty teraz, czyli wywiad.

K.M.: Twoje najwcześniejsze wspomnienia z rodzinnego miasta?

I.K.: Mam sporo wspomnień z Poznania. Pamiętam nawet jak były ułożone meble w kawalerce, z której wyprowadziliśmy się jak miałam 3 lata. Pamiętam też jak w podstawówce – wiesz pierwsze miłości (śmiech) przyszli do mnie moi koledzy z pierścionkami z automatu za 1zł i mi się oświadczali i dali buziaka w policzek. Wparowałam wtedy do mieszkania jak strzała i od razu zaczęłam myć twarz.  Mam wiele fajnych wspomnień, do których wracam i cieszę się, że nikt mi ich nie zabierze. Robiłam też rodzicom psikusa i w każdy weekend wstawałam o 7 rano, żeby oglądać Cartoon Network. Pamiętam też niedzielne spacery zakończone babcinym obiadem. No i moje wielkie odkrycie. W wieku 7 lat odkryłam, że Święty Mikołaj nie istnieje, a za przebraniem krył się mój tato. Kiedy przyszło do rozdawania prezentów, policzyłam czy wszyscy są obecni. Oczywiście brakowało jednej osoby – mojego taty. Od razu oznajmiłam wszystkim, że odkryłam prawdę, jednak ze świąt i prezentów cieszyłam się tak, jak przed wielkim odkryciem.

K.M.: A jak jest obecnie z tym wspólnym czasem ?

I.K.: Ja pracuje z moimi rodzicami, więc widzimy się codziennie. Jednak jest mniej rodzinnych, niedzielnych obiadów. Niestety praca i brak czasu – wiem, to głupie. Chciałabym to zmienić, ale nie wiem czy się tak łatwo. Dużo podróżuje,. można powiedzieć, że co 2-3 miesiące wyjeżdżam, w sezonie letnim mnie prawie nie ma w Polsce. Także ciężko o ten wspólny czas, ale staram się to nadrabiać.

K.M.: Wiadomo, nie zawsze potrafimy wygospodarować odpowiednią ilość czasu… Wracając do Poznania, za co kochasz swoje miasto ?

I.K.: Szczerze mówiąc, nie kocham go  Jestem do niego w jakiś sposób przywiązana, ale nie kocham tego miasta. Skłamałabym jakbym powiedziała, że jest inaczej.

K.M.: A jest coś, za czym tęsknisz, gdy wyjeżdżasz na dłużej? nie wliczając rodziny.

I.K.: Nie, nie ma takiej rzeczy za którą tęsknie jak wyjeżdżam. Kiedy przychodzi dzień powrotu, jestem smutna, że wracam do Polski, do szarej rzeczywistości.

K.M.: Jakie jest twoje podejście do założenia rodziny ?

I.K.: Póki co nie myślę o tym, ale w przyszłości chce mieć dziecko i męża.  Rodzina jest ważna i każdy powinien ją mieć. Jeśli stanie się cud i jutro obudzę się obok męża to będzie całkiem fajnie, ale jak obudzę się sama to nic się nie stanie. 

K.M.: Tak przy okazji przyszłości, planujesz czy raczej starasz się żyć z dnia na dzień ?

I.K.: Różnie. Czasem żyję z dnia na dzień, a czasem planuje. Zależy od tego w jakim momencie i w jakim punkcie życia jestem. Nauczyłam się, że plany często ulegają zmianie. Staram się iść drogą, którą sobie wytyczyłam, ale nie wiem, co się stanie jak pójdę krok dalej. Czasem ryzykuję, zrobię krok w tył, a czasem po prostu spontan. Tak było w zeszłym roku z wyjazdem do Budapesztu. Decyzja podjęta spontanicznie i wylądowałam w Budapeszcie. Także, bywa różnie.

K.M.: Pośród tych wszystkich obowiązków, spotkań znajdujesz czas by czytać książki ?

I.K.: Jasne, że tak! Tego nie potrafię sobie odmówić. Nawet jak jest 23:00 to biorę książkę i czytam, nawet czasem chwilę w pracy wykorzystuje na książkę  Był taki okres, że więcej wydawałam na książki niż ubrania.  Zanim wejdę do Empiku czy innej księgarni muszę zrobić spis, bo zawsze wychodzę z dodatkową książką.

K.M.: Ostatnio przeczytana książka, którą możesz polecić ?

I.K.: Ostatnio skończyłam „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć” Kuby Wojtaszczyka – świetna książka o współczesnym studencie o życiu, tym jak jesteśmy obojętni na pewne sprawy. Wcześniej przeczytałam jego „Portret trumienny” uwielbiam jego książki i czekam na kolejną. Uwielbiam też Millenium – 3 tomy przeczytałam w tydzień, no może trochę więcej jak tydzień. Czytałam jak opętana i nie mogłam przestać. 

K.M.: Co do millenium polecam 4 część wydaną w ubiegłym roku.

I.K.: z pewnością przeczytam, jak tylko skończę Dziewczynę w pociągu, która właśnie zaczęłam.

K.M.: Myślę, że na pierwszą rozmowę, odrobinkę się poznaliśmy…. chciałbym teraz poznać twoją opinię na sprawy z kraju i ze świata. Jakie wg ciebie było najważniejsze wydarzenie ubiegłego roku ?

I.K.: Ciężko powiedzieć, bo do głowy przychodzą mi cyrki związane z naszym rządem. Myślę, że takim ważnym dla nas wydarzeniem były Światowe Dni Młodzieży, nie uczestniczyłam w tym bezpośrednio, ale starałam się śledzić relacje. Co roku też takim wydarzeniem, które zostaje w pamięci jest WOŚP – wielka akcja zrzeszająca ludzi. W wielu dziedzinach się sporo działo. Każde jakieś wydarzenie na nas wpływa. Od polityki staram się być daleko, jednak nie omija mnie to, bo oglądam wiadomości.

K.M.: Jak oceniasz przygotowania i same ŚDM ?

I.K.: Uważam, że było to dobrze zorganizowane. Nie odczułam nagłego braku miejsca w swoim mieście. Z widzianych relacji – żałowałam, że mnie tam nie ma  W Polsce brakuje takich wydarzeń na tak dużą skalę. Chciałabym, żeby w Polsce sporo się działo, żeby ludzie prócz koncertów mogi spędzać czas przy innych wydarzeniach.

K.M.: Polska … moje odczucia i myśli co zmienić, a co jest warte naśladowania ?

I.K.: Może to nie jest powód do dumy, ale nie mam większych uczuć do Polski. Z pewnością nie jest mi obojętna, bo uczestniczę w życiu obywatelskim. Lubię Polaków, chociaż czasem lepiej dogaduje się z obcokrajowcami. Fajne jest to, że potrafimy się łączyć, ale przykre jest to, że łatwo nas podzielić. Czego brakuje? Moim zdaniem tolerancji. Przeszkadza mi też to, że ludzie czasem za bardzo interesują się czyimś życiem i nie mówię tu o życiu celebryty. Polska jest pięknym krajem, ale chyba nie jest moim miejscem na ziemi. Jednak jak ktoś zza granicy pyta o moje pochodzenie to zawsze mówię, że jestem z Polski. Pamiętam pewną sytuację w jednym z chorwackich klubów na wyspie Pag. Podszedł do mnie chłopak i po spytał Were are you from? Odpowiedziałam „Hi, i come from Poland”. Było głośno, więc usłyszał Holand, a nie Poland. I charakterystycznym gestem pokazał mi, że mam iść z nim na tak zwaną fajkę pokoju. Sprostowałam go i powiedziałam, że jestem z Polski i wtedy on pokazał i gest, który nie schlebia Polakom. Był to gest kradzieży. Wkurzyło mnie to strasznie i odeszłam. To jest przykre, że są takie stereotypy o Polakach.

K.M.: Twoje nadzieje i obawy dotyczące sytuacji w Polsce i na świecie? Trochę rozległe pytanie, więc na początek czego się najbardziej obawiasz?

I.K.: Jeśli chodzi o nasz kraj, to z tymi rządami, które obecnie mamy, uważam, że się cofamy. Jesteśmy blokowani i rząd nie liczy się z nami. Ciągłe protesty, cyrki w rządzie. To nie tak powinno wyglądać. Obawiam się, że będzie gorzej, chciałabym się mylić. Najchętniej wymieniłabym cały rząd, ale tego chyba nie da się zrobić, póki mentalność wielu ludzi sie nie zmieni. Obawiam się, że podziały, różne podziały będą rosły i będą się zaostrzały. Brakuje rozmów, wszystko dzieje się za plecami, a przecież szczerość wiele by zmieniła – nie tylko w politycznym świecie.

K.M.: Comusiałoby się wydarzyć, by Polacy ze sobą rozmawiali ?

I.K.: To śmieszne, bo dążymy do tego by polepszać kontakty między sobą. Mamy mnóstwo portali społecznościowych, jednak przez nie, coraz mniej ze sobą rozmawiamy. Chyba byśmy musieli pozbyć się internetu, by ludzie ze sobą rozmawiali tak jak kiedyś. No i praca, stres … kiedyś nie było takiej gonitwy za pieniędzmi. Wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak, ale czy jest to warte by zaprzepaścić szczęście, rodzinę i przyjaźnie? Jeśli spotykam się ze znajomymi, staram się nie korzystać z telefonu i jak najwięcej czasu poświęcać znajomym.

K.M.: I na koniec … Masz swoje miejsce w sieci? gdzie można Cię znaleźć ?

I.K.: Tak, mam swoje miejsce w sieci. Piszę bloga o tematyce event marketingu
i cateringu www.ilonakozlowska.pl prócz tego wystartowałam z projektem Know How Event Managera
–  Jest to portal dla organizatorów imprez, gdzie znajdą cenne wskazówki. Mam nadzieję, że projekt się rozwinie. Standardowo znaleźć mnie można na Facebooku  i na Twitterze.

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj