Wiersz ze zbioru „Tomik pijanych myśli”

Marcowe spotkanie.

Obiecałem rudej, spotkać się w marcu.
Jak przed laty; usiądziemy na ganku.
Oczy zielone, wypatrują gdzieś w dal.
Jesteś, lecz nie ma nas.

Ręce splecione powietrzem.
Przytulam chłodny wiatr.
Łzy spływają po policzkach,
gdzieś tam w środku; utknął głos.

Tylko wiatr powtarza;
jesteś, lecz nie ma nas.
Obiecałem wyruszyć w dal.
Teraz już jestem…ciebie nie ma…
pozostałem sam

Obiecałem rudej spotkać się w marcu.
Już wkrótce, już niedługo.
Pójdziemy przed siebie,
pójdziemy w nieznane.
Tak jak wtedy było obiecane.

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj