Piątek 02.12.2016 (Zapis 03.12.2016 godz. 20)

Wyspany i z pewną dozą ekscytacji poszedłem do pracy. Myśl, że zrobię coś w końcu tak jak potrzeba, czy też zwykła „podnieta” nad nowym pomysłem.

Swoją drogą, jakże cenne jest, gdy człowiek czuje w sobie energię do życia i działania. coraz rzadziej mogę powiedzieć, iż jestem wypoczęty na tyle by czuć się dobrze. Wiecznie śpiący, trochę przypominając zombie przemieszczam się z miejsca w miejsce. W wolnej chwili czytałem „Pamiętnik narkomanki” zaznaczyłem sobie kilka cytatów które pozwolę sobie wkleić.

Nie potrafię tego opisać. Ktoś płakał, rozmawiał za ścianą. To była ściana,
wielki mur, którego oni już nie potrafią skruszyć. Czuję, że ściana kiedyś zawali
się i przysypie mnie ostatecznie. I co wtedy będzie? Śmierć? Możliwe, ale to już
nie będzie mnie dotyczyło.

Czasem tak właśnie siedzę sobie,a gdzieś tam za takim murem… rozmawiają. Czasem coś ode mnie chcą. Rodzina, znajomi, przyjaciół już chyba nie ma…. Siedzę sobie tak we własnym świecie, niby kontaktuję. Świadomie odpowiadam, jednak jestem gdzieś daleko. Moje odpowiedzi jak na automatycznej sekretarce, a najchętniej bez odpowiedzi.

Sposób na przetrwanie – milczenie.
Sposób na życie – przetrwanie.
Sposób na milczenie – śmierć.

Ja bym raczej zmienił kolejność zdań…

Sposób na życie – przetrwanie.
Sposób na przetrwanie – milczenie.
Sposób na milczenie – śmierć.

Takie podejście … proste.

 

    Wielu ludzi nosi w sobie ukrytego potwora, chorobą, który wysysa im
krew, który ich pożera, rozpacz, która gnieździ się w ich nocy. Oto człowiek,
który nie różni się od innych, chodzi, porusza się, i nikt nie wie, że ma w sobie
straszliwego pasożyta – boleść stuzębną, która żyje w tym nieszczęśniku i zabija
go. Nikt nie wie, że ten człowiek to topiel. Jest spokojny, ale bez dna. Od czasu
do czasu niezrozumiałe drżenie przebiega po powierzchni; pojawia się jakaś
zmarszczka, znika, pojawia się znowu, tworzy się pęcherzyk powietrza, pęka.
Niby to nic, w istocie to rzecz straszliwa: oddech nieznanej bestii.

Wiktor Hugo

Do powyższego cytatu chyba nic nie trzeba dodawać…

W pracy ludzie potrafią nieźle wkurzyć. Są osoby, które na sam widok, sprawiają że człowiek się irytuje. Sam mogę
i też tak jest że wkurzam ludzi. Swoim zachowaniem, wypowiedziami. hmmm… idę spać bo jutro na rano do pracy. Przepracowana barbórka, mam nadzieję że 24 grudnia pójdę na dyżur na 2 zmianę. Teraz zwyczajnie zasypiam, choć chciałem jeszcze napisać parę słów o lęku. Przegrywam z własnym organizmem, zmęczeniem i ciągłym irracjonalnym lękiem od czasu do czasu wypala mnie gniew.Szybko i skutecznie.

[0]
0.00 zł Zobacz

Formularz zamówienia

NazwaCena
Anuluj