Autor: Karol Michalik

Powrót do żywych

Długo nie było mnie na blogu. A moją działalność mógłbym określić jako chaotyczną. Wiele projektów na raz, powtarzające się wpisy. Przez lata pozostaję w miejscu, choć cele się ciągle rozbudowują.  W jednym z najbliższych wpisów opiszę moją sytuację i to co się ze mną działo od marca. Dzisiaj na świeżo po wyjściu ze szpitala mam zbyt wiele spraw do rozważenia, czy też ułożenia by to ogarnąć. Gdy to pisze od dobrej godziny powinienem spać. Nocne przesiadywanie za bardzo mnie rozkręca. Czy to w górki czy też ciągnie w dół. Pogoda też nie zachęca by tak po prostu siedzieć i pisać....

Read More

Zawieszony

Cześć, dzisiaj parę słów o tym co u mnie się obecnie dzieje i na jakim etapie są moje projekty. Jak na razie jedyną rzeczą, którą ukończyłem… jest tomik myśli pijanych. Jest to jednak mój pierwszy krok w rozwoju własnej twórczości. W chwili obecnej pracuję nad ukończeniem zbioru opowiadań. Myślę, że zostanie udostępniony pod koniec września. To ile tekstów się znajdzie, będzie wynikać z przebiegu mojej terapii w szpitalu. Większych szczegółów związanych ze zbiorem, nie ujawnię. Przynajmniej nie w tym momencie. Na pewno planuje by pojawiło się co najmniej 10 tekstów. Ze względu na terapię, muszę wstrzymać trzy duże projekty....

Read More

Tomik myśli pijanych

Chciałbym się dzisiaj pochwalić. Czekam jeszcze na akceptację przez sklepy internetowe. Niemniej jednak … Można już nabyć mój najnowszy tomik. Wszystko dzięki serwisowi Ridero.eu. Na 65 stronach tomiku, znajdują się wybrane wiersze. Pierwszy wiersz napisałem w 2000 roku. Najwięcej tekstów powstało jednak niespełna 4 lata później. Walcząc z samym sobą. Bijąc się z myślami. Staram się żyć jako twórca, a nie tylko czerpać z tego co ma do zaoferowania świat. Z tego względu podejmuję różne próby, by zrealizować swoje marzenie. Pragnę zachęcić do zakupu tomiku. Jeśli chcesz zobaczyć na co przeznaczę kasę… zapraszam do wpisu „W drodze do celu…”...

Read More

Żyć wciąż od nowa

Wpadłem w spiralę. Doprowadzam życie do ruiny, by za chwilę marzyć o tym… by wszystko rozpocząć od nowa… Lepiej,bez patrzenia się wstecz… To łatwo też można zauważyć na moim blogu. Co jakiś czas reaktywuję go. Zmieniam kategorie na które piszę. Raczej te, na które chciałbym pisać…. a jednak wracam do przeżyć i myśli z tym związanych na tu i teraz. Często się przez to powtarzając. Zatrzymałem się dobrych parę lat temu. Sam do końca nie pamiętam, co mogło to u mnie spowodować. Zachowuję się w sposób irracjonalny. Popełniam te same błędy, oczekując… że tym razem będzie inny wynik. Czy...

Read More

Myśli na wtorek 13062017

Coraz bardziej się przekonuję, że bez akceptacji samego siebie … nie ruszę z blogiem, twórczością, życiem. Nienawiść Nie pamiętam czasu, gdy akceptowałem samego siebie. Mój poziom samooceny, niżej upaść już nie może. W dużej mierze sam do tego doprowadziłem. Szesnaście lat starań, by ludzie się ode mnie odsunęli. Przekonanie siebie, jak niewiele znaczy własne życie. Jedna chwila i ulotni się ostatnia iskierka. „Zwiewne myśli samobójcze”, które mi tyle lat towarzyszą, potęgują to uczucie odrazy. Choć osobie postronnej trudno czasem w moją odrazę uwierzyć. Impulsywnie nie pozwalam by mnie obrażano.  Mam jedyny takie prawo. Jak mając serce wypełnione jedynie nienawiścią,...

Read More